• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

HOKEJ. Kolejny kompromitujący wynik Aksamu Unii

Reklama


We wtorek Aksam Unia trzeci raz pod rząd przegrała spotkanie ligowe tracąc aż osiem bramek. Tym razem problemów z pokonaniem podopiecznych Tomasza Piątka nie miał HC GKS Katowice. Wynik 2:8 mówi sam za siebie.





Na początku meczu nic nie zapowiadało katastrofy. Zawodnicy zespołu gospodarzy stworzyli sobie trzy dogodne sytuacje do strzelenia gola, grali szybko i zdecydowanie. Trzecia z tych akcji zakończyła się strzeleniem bramki.

W 8. minucie Aksam Unia grała z przewagą jednego zawodnika. Na ławce kar siedział wtedy Filip Drzewiecki. Po 45 sekundach od początku kary podanie Jarosława Rożańskiego na gola zamienił Jarosław Rzeszutko. Goście wyrównali w 12. minucie. Hokeiści katowickiego klubu przeprowadzili kontrę. Na bramkę mógł uderzać Jared Brown, ale wolał podać gumę lepiej ustawionemu Jakubowi Wieckiemu. Prawoskrzydłowy HC GKS strzelił gola na 1:1.

W 16. minucie goście wykorzystali bierność hokeistów Aksamu Unii. Członkowie drużyny przyjezdnej trzy razy starali się umieścić krążek w siatce, ale żadna z prób nie przyniosła efektu. Dopiero po strzale Wieckiego guma znalazła drogę do bramki.

Po pierwszej tercji kibice Aksamu Unii mogli mieć jeszcze jakieś nadzieję na osiągnięcie dobrego wyniku. Zresztą do kibiców nie można mieć o nic pretensji. Przez dwie tercje sektor L wspierał, jak tylko mógł swoich faworytów. Dopiero w trzeciej części gry ich cierpliwość się skończyła. Nie można się jednak dziwić, że fanom oświęcimskiego klubu nie podobało się to, co widzieli. W drugiej odsłonie grali tylko hokeiści śląskiego klubu.

W tej części gry zawodnicy Jacka Płachty strzelili aż pięć bramek. W grze gospodarzy nie było widać ani zgrania, ani pomysłu ani nawet choćby wiary w odniesienie sukcesu.

Goście bardzo dobrze wykorzystali okresy gry w przewagach. W 21. minucie z ostrego kąta na bramkę uderzał Filip Drzewiecki. Fatalnie w tej sytuacji zachował się Sebastian Stańczyk i wpuścił gumę do bramki. W 26. minucie nieatakowany przez nikogo Mateusz Bepierszcz wjechał w tercją obronną gospodarzy i precyzyjnie uderzył z nadgarstka.

W drugiej tercji karę pięciu minut i karę meczu otrzymał Marek Modrzejewski. Przewagę bezlitośnie wykorzystali goście. W 32. minucie Luke Popko zmienił tor lotu gumy uderzonej przez Craiga Cescona. 26 sekund później Filip Komorski był lepszy w pojedynku jeden na jeden od Stańczyka. Gola na 1:7 strzelił Nick Sucharski.

W trzeciej tercji padły dwie bramki. W 43. minucie swojego drugiego gola zdobył Bepierszcz a w 43. minucie bramkę na otarcie łez strzelił Różański.
W trzech ostatnich meczach Aksam Unia strzeliła cztery bramki a straciła 24.

Kolejny mecz ligowy już w piątek. Rywalem oświęcimskiego zespołu będzie JKH GKS Jastrzębie. Czy drużyna zdoła się podnieść do tego momentu? Jak na razie można powiedzieć, że bezsprzecznie atmosfera w ekipie nie jest dobra. Drużyna, która na papierze nie wygląda źle, gra bowiem fatalnie.

Komentarze pomeczowe:

Jacek Płachta, trener HC GKS Katowice:
- Na początku mieliśmy małe problemy. Po strzeleniu trzeciej bramki kontrowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku. Dobrze zagraliśmy w przewagach i to było kluczem do sukcesu.

Waldemar Klisiak, członek sztabu szkoleniowego Aksamu Unii:
- Po dwóch poprzednich porażkach trudno nam się było podnieść. Jesteśmy w dołku psychicznym. W pierwszej tercji mieliśmy jeszcze szanse. Kluczowym momentem spotkania była kara dla Modrzejewskiego. W sparingach prezentowaliśmy się dobrze. Graliśmy agresywnie, szybko i dużo strzelaliśmy. Teraz wszystko się zmieniło. Ciężko to wytłumaczyć. Moim zdaniem problem leży w psychice zawodników a nie w ich umiejętnościach czy warunkach fizycznych.

W poprzednich spotkaniach chcieliśmy grać otwarty hokej i atakować rywala. Przed dzisiejszym spotkaniem zdecydowaliśmy się zmienić taktykę i zagrać defensywnie. Graliśmy dziś systemem 1-3-1. O naszej porażce zdecydowała między innymi fatalna gra w osłabieniach.

Klisiak zapytany, czy w drużynie istnieje jakiś konflikt miedzy zawodnikami lub na linii zawodnicy - trenerzy, stwierdził, że nic mu o tym nie wiadomo.

Wtorek 18 sierpnia Aksam Unia Oświęcim - HC GKS Katowice 2:8 (1:2, 0:5, 1:1)

Bramki:
1:0 Rzeszutko - Różański - Khomko (5/4) (7.59), 1:1 Wiecki - Brown (11.47), 1:2 Wiecki - Brown (15.34), 1:3 Drzewiecki - Brown - Preece(5/4) (20.49), 1:4 Bepierszcz - Frączek (25.05), 1:5 Popko - Cescon (5/4) (31.15), 1:6 Komorski - Guzik - Bigos (5/4) (31.15), 1:7 Sucharski (5/4) (32.46), 1:8 Bepierszcz - Brown (42.00), 2:8 Różański - Prokopczik- Rzeszutko (42.45)

Składy:
Aksam Unia Oświęcim: Sebastian Stańczyk (Robert Kowalówka nie zagrał) - Andrei Prokopczik, Angel Nikolov, Siergiej Khomko, Jarosław Rzeszutko (2), Jarosław Różański - Jerzy Gabryś (2), Grzegorz Piekarski (4), Mateusz Adamus (2), Peter Tabacek, Wojciech Wojtarowicz (2) - Tomasz Połącarz, Marek Modrzejewski (5 + 20), Marcin Jaros, Wojciech Stachura, Damian Piotrowicz oraz Michał Kasperczyk, Gleb Łucznikow, Tomasz Kwadrans, Petr Valusiak. Dodatkowo zespół Aksamu Unii ukarano dwiema minutami kary technicznej za nadmierną liczbę zawodników na tafli.
Trener: Tomasz Piątek.

HC GKS Katowice: Zane Kalemba (od 42:01 Nikifor Szczerba (2)) - Bobby Preece, Tobiasz Bigos, Nick Sucharski, Justin Chwedoruk (2), Filip Drzewiecki - Artur Gwiżdż, Craig Cescon (2), Jared Brown, Filip Komorski (2), Jakub Wiecki - Michał Krokosz (2), Krzysztof Śmiełowski, Mateusz Szymański, Kacper Guzik, Robert Grobarczyk - Bartłomiej Bychawski, Kamil Pawlik, Luke Popko, Marcin Frączek (2), Mateusz Bepierszcz.
Trener: Jacek Płachta.