• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

HOKEJ. Aksam Unia nie zagra w finale

Reklama


Aksam Unia przegrała w Oświęcimiu 0:1 z GKS Tychy. Drużyna przyjezdna wygrała rywalizację w półfinale 4:2.






Hokeiści, działacze i kibice obu klubów bardzo dobrze wiedzieli o tym, że czwartkowe spotkanie jest bardzo ważne. Ewentualne zwycięstwo GKS oznaczało koniec serii. Zwycięstwo Aksamu Unii przedłużało by jej szanse na awans.

W pierwszej tercji niewiele było sytuacji strzeleckich. Obie drużyny starały się zabezpieczyć tyły i nie chciały się otworzyć. Każdy błąd mógł kosztować utratę gola, który mógł o wszystkim zdecydować. W 10. minucie Barinka otrzymał podanie od Jarosa i miał bardzo dobrą sytuację. Zawodnik Aksamu Unii nie znalazł jednak sposobu na bramkarza GKS. W 20. minucie groźny strzał oddał Łopuski, lecz golkiper ekipy oświęcimskiej nie dał się pokonać.

W drugiej tercji także nie padła ani jedna bramka. Optyczną przewagę w tej części gry mieli goście. W trzecią tercję dobrze weszli hokeiści GKS. W 42. minucie Bagiński dograł gumę do Vitka, a ten oddał precyzyjny strzał. Gospodarze starali się zmienić wynik spotkania, ale ta sztuka im się nie udała. 64 sekundy przed końcem spotkania karę otrzymał Wanacki, a Peter Mikula zdjął z lodu bramkarza. Gospodarze grali w przewadze 6 na 4 tylko przez 15 sekund, gdyż nienajlepiej zachował się Jakeš. Hokeista zamiast dograć gumę przed bramkę, stracił ją i by ratować sytuację musiał faulować przeciwnika. 10 sekund przed końcem zakotłowało się pod bramką tyskiego zespołu. Strzał Jarosa był jednak minimalnie niecelny.

 - Popełniliśmy jeden błąd i przegraliśmy. Chcę mi się teraz płakać. Dla mnie sezon mógłby się skończyć już teraz. Mecze o brąz są niepotrzebne. Żal mi kibiców, którzy tak wspaniale nas wspierali w tym sezonie. Przed sezonem jakikolwiek medal brał bym w ciemno, jednak teraz walczyliśmy o najwyższe cele. Źle się stało. Jesteśmy załamani - powiedział Marcin Jaros, zawodnik Aksamu Unii Oświęcim.

 - Wynik był cały czas na styku, ale wydaje mi się, ze to my byliśmy dziś lepsi i to my stworzyliśmy więcej sytuacji strzeleckich. Spotkanie było bardzo szybkie i niezłe jak na polskie warunki – powiedział Krzysztof Majkowski, drugi trener GKS Tychy.

Czwartek 20 marca Aksam Unia Oświęcim - GKS Tychy 0:1 (0:0, 0:0, 0:1)
0:1 Vitek - Bagiński (41.50)

Składy:
Aksam Unia: Fikrt - Jakeš, Połącarz (2), Jaros, Tabaček, Barinka - Zošiak, Gabryś, Tvrdoň, Lipina, Wojtarowicz - Gábriš Ciura, Piotrowicz, Kalinowski, Bepierszcz (2) - Modrzejewski, Różański, Adamus.

GKS Tychy: Žigárdy - Sokół, Havlik, Vitek, Parzyszek, Bagiński - Wanacki, Mojžíš (2), Malasiński, Kolusz (2), Łopuski - Kotlorz, Sulka, Steber (2), Rzeszutko, Guzik - Witecki, Galant, Baranyk oraz Sowa.