Reklama
Hemodynamika - nie tylko ratuje życie, ale po prostu się opłaca
- Paweł Wodniak
- 5 lutego 2009
- 17:38
Reklama
O powstającym w oświęcimskim szpitalu oddziale kardiologii inwazyjnej, hemodynamice i związanymi z nią nadziejami pacjentów z chorobami układu krążenia z Jerzym Machowskim, ordynatorem oddziału neurologii rozmawia Paweł Wodniak.
Czym jest hemodynamika?
- Hemodynamika to ogólne pojęcie badań dynamicznych i leczenia serca i naczyń krwionośnych. To w wielkim skrócie.
Mianem hemodynamiki określa się oddział, który powstaje w Oświęcimiu.
- To oddział kardiologii inwazyjnej. Podstawą jego działania jest pracownia hemodynamiczna, gdzie wykonuje się badania w stanie zawałów serca, badania przepływu krwi w tętnicach wieńcowych. Przy pomocy odpowiednich urządzeń uwydatnia się tętnice wieńcowe. Dzięki temu nie następuje rozważanie, czy pacjent ma zawał serca na podstawie objawów, czy badań enzymów, które świadczą o martwicy mięśnia sercowego, ale na podstawie stanu tętnic. Lekarze są w stanie zobrazować, która tętnica jest zwężona i w którym miejscu, a następnie ją udrożnić.
W jaki sposób?
- Specjalnym cewnikiem wchodzi się do zwężonego miejsca i rozpręża takie rusztowanie z metalowej siateczki. Wówczas niedokrwiona część serca się poprawia, objawy zawału mijają, pacjent wychodzi żywy i zdrowy.
I nie ma już śladów zawału?
- Zawał zawałowi nierówny. Mówię o optymistycznej sytuacji, gdy dochodzi do zwężenia dużej tętnicy wieńcowej, do której można dotrzeć w odpowiednio krótkim czasie. Gdy pacjent z zawałem w przeciągu kilku godzin będzie miał ?naprawioną? tętnicę, ma szanse wyjść bez żadnych konsekwencji. Taki oddział jest potrzebny tu na miejscu, bo czas gra dużą rolę. Tradycyjnie leczeni po zawale pacjenci mają bardzo duże kłopoty z sercem. Część mięśnia zazwyczaj obumiera. Ta część nie pracuje, więc pacjenci mają objawy niewydolności serca. Są chorzy do końca życia.
Udrażnianie żył na oddziale kardiologii inwazyjnej odbywa się przy użyciu skalpela?
- Nie, bez skalpela. Nakłuwa się tętnicę udową i wprowadza cewnik do tętnic, po czym je rozszerza. W ten sam sposób wchodzi się do tętnic szyjnych, których niedrożność grozi udarem mózgu. Przy takim badaniu ujawnia się też zwężenia, które nie dają objawów. Wówczas udrażnia się je profilaktycznie.
Będziemy więc mieli w Oświęcimiu kardiologię XXI wieku?
- Na całym świecie są teraz tendencje do takich działań. To nie tylko ratuje życie, ale po prostu się opłaca. Inaczej jest, gdy pacjent wychodzi zdrowy, a inaczej, kiedy staje się inwalidą skazanym na długotrwałe leczenie i pomoc innych ludzi. Hemodynamika zmniejsza śmiertelność i jest tańsza od leczenia młodych trzydziesto, czterdziestoletnich ludzi, których to zawał dopada, gdy są w pełni sił produkcyjnych. Jak ktoś w tym wieku ciężko zachoruje na serce, to przecież staje się inwalidą do końca życia.