• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

„Góral” ze Starych Stawów świętuje setne urodziny - FOTO

Fot. UM w Oświęcimiu 

Bazyli Hnatkowicz ze Starych Stawów świętuje setne urodziny. Jego życie to historia siły, pracy i niezwykłej wytrwałości.

Reklama

Mieszkaniec Starych Stawów skończył 100 lat. To okazja do wspomnień, spotkań i wzruszeń w gronie bliskich oraz przyjaciół.

 

Jubilat urodził się 17 kwietnia 1926 roku w Jaworkach koło Szczawnicy, w łemkowskiej rodzinie. Dorastał wśród licznego rodzeństwa, miał sześciu braci i dwie siostry. Jego życie naznaczyła historia. W 1947 roku, podczas akcji „Wisła”, musiał opuścić rodzinne strony.

 

Po latach poszukiwań swojego miejsca trafił do Oświęcimia. Pod koniec lat 60. założył tu rodzinę.

 

Przez wiele lat pracował w Zakładach Chemicznych Oświęcim, gdzie zajmował się także ratownictwem chemicznym. Równocześnie tworzył pomoce naukowe w pracowni dydaktycznej Szkoły Podstawowej nr 2. Po pracy oddawał się pasji do drewna. Rzeźbił, wykonywał elementy wyposażenia domu, zbudował altanę, schody i boazerię. W wieku 93 lat postawił kolejny dom i mieszka w nim do dziś.

 

Przez długi czas korzystał z zajęć Dziennego Domu Pomocy (DDP) w Oświęcimiu. Znajdował tam wsparcie, rozmowę i dobre towarzystwo. Dziś nadal otaczają go bliscy. Córka i wnukowie mieszkają w Anglii, ale utrzymują z nim stały kontakt i często go odwiedzają.

 

Setne urodziny zgromadziły wielu gości. Jubilata odwiedził zastępca prezydenta Oświęcimia Krzysztof Kania, Małgorzata Matla, kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego oraz Agata Lorek, dyrektorka DDP. Goście przekazali gratulacje, kwiaty i list od premiera.

 

Wyjątkowy klimat stworzyli także przyjaciele z Dziennego Domu Pomocy wraz z dyrektorką Agatą Lorek. Wspólnie śpiewali, składali życzenia i wracali do wspomnień. Nie zabrakło „200 lat” i góralskich nut, które szczególnie poruszyły jubilata.

 

Pan Bazyli zachował pogodę ducha i poczucie humoru. Sąsiedzi nazywają go „Góralem”. Patrząc na jego charakter i siłę, trudno się temu dziwić.

 

Na zakończenie redakcja składa Panu Bazylemu najserdeczniejsze życzenia zdrowia, spokoju, pogody ducha i wielu kolejnych pięknych chwil w gronie najbliższych.