Reklama
24 kwietnia 2026, piątek
Eviva l?arte!
- Paweł Wodniak
- Publicystyka
- 10 lutego 2009
- 18:50
Reklama
Wycięte drzewa na ulicy Sobieskiego. Fot. Leszek Witkowski.
Zapewne wielu mieszkańców Oświęcimia spoglądając przez okno swojego mieszkania, zadaje sobie pytanie: ?Czy aby na pewno drzewo, na które patrzę jest jeszcze drzewem?? Ależ oczywiście, że nie! Jest to przecież dzieło sztuki stworzone przez oświęcimskich ?artystów?. Tytuł wiersza Kazimierza Przerwy-Tetmajera ?Eviva l?arte? ? niech żyje sztuka, doskonale odpowiada zasadzie, jakiej hołdują w naszym mieście osoby odpowiedzialne za pielęgnację drzew. Ale czy nie przekraczają one niekiedy granic dobrego smaku, a przede wszystkim zdrowego rozsądku?
Oświęcim może poszczycić się nadal dość pokaźnym drzewostanem, który jednak coraz bardziej się przerzedza. Dobrym przykładem jest ulica Sobieskiego, gdzie kilka dni temu w mgnieniu oka wycięto kilkanaście drzew.
Niepokojący jest jednak fakt, że liczba wycięć znacznie przewyższa w naszym mieście ilość nowych nasadzeń. To buduje się nową drogę, to jakaś starsza pani nie ma wystarczająco dobrego widoku z okna... Bez wątpienia w wielu tych przypadkach usunięcie niechcianego drzewa jest usprawiedliwione, lecz czy nieuzasadnione jest już zasadzenie kilku nowych drzew na miejsce starego?
Jeżeli postępowanie naszych władz będzie kontynuowane to Oświęcim w niedługim czasie przerodzi się z miasta ?zielonego? w miasto ?szare?. Już teraz możemy zauważyć, że w niektórych modernizowanych rejonach Oświęcimia przeważa asfalt, kostka brukowa i nic poza tym. Dobrym przykładem jest plac przed dworcem kolejowym, gdzie jak to kiedyś powiedział mój rozmówca ?kilka krzywych niby drzewek i trochę trawy? to praktycznie jedyna zieleń, jaką dostrzegamy. Miejmy nadzieję, że po przebudowie oświęcimskich bulwarów będziemy mieli jeszcze, do czego wracać, bo wycięcie znacznej ilości drzew i wszechobecny beton może Nas skutecznie do tego zniechęcić.
Wycinka drzew to nie jedyna bolączka Oświęcimia. Jeżeli już potencjalnej akacji lub wierzbie uda się przetrwać, to bez użycia piły i tak się nie obędzie. Odpowiednie służby, czyli ?kadra zarządzająca?, która posiada specjalistyczną wiedzę, wyda niecodzienne rozporządzenia (najczęściej dość dyskusyjne) w sprawie ?sztuki pielęgnacji drzew?. Drodzy ?artyści?! Wiedza i wykształcenie nie zastąpią jednak zdrowego rozsądku!
Pielęgnowanie zieleni w wydaniu ?pielęgniarzy? z naszego miasta to prawdziwa tragedia. Powstają smukłe, wysokie drzewa (często wyższe od budynków mieszkalnych), które tylko na samym szczycie mają kilka gałęzi ? prawdziwa sztuka! Później dziwią się mieszkańcy, że to rynny zapchane, że to drzewo się złamie i zrobi niewielką dziurę w dachu. Takie drzewa są wielce niebezpieczne także dla przechodniów. Ich gałęzie mogą nawet zabić. Ale to wszystko to szara codzienność. Byle tej codzienności jak najmniej. A przecież mogłoby być inaczej! Rozwiązanie: niższe i bardziej rozkrzewione drzewa ? oto cała filozofia!