• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Dyrektor MOPS nie udziela wywiadów. Dlaczego? Nie, bo nie

Reklama



Są jeszcze na wysokich stanowiskach ludzie głęboko zakorzenieni w poprzedniej epoce. Nie rozumieją, że to oni są dla ludzi, a nie odwrotnie. Odmawiając prawa do informacji pokazują, że mają społeczeństwo w najgłębszym szacunku. A żeby tego rodzaju szacunek pogłębić, trzeba by kopnąć dokładnie pomiędzy pośladki.





Zadzwoniłem do Henryka Boruty, pełniącego obowiązki dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Oświęcimiu i po chwili nabrałem przekonania, że do pięt nie dorasta swojemu poprzednikowi Grzegorzowi Baranowskiemu, przynajmniej w kwestii polityki informacyjnej.

Poprosiłem będącego w pracy na miejscu Henryka Borutę o dziesięciominutową rozmowę.
- Nie udzielam wywiadów - powiedział, nie spytawszy nawet w jakiej sprawie chcę z nim rozmawiać.
Dopytałem, czy informacji też nie udziela, bo przecież wywiad można przeprowadzić z kimś na poziomie, kto swoją osobą reprezentuje coś wartościowego i ma coś rozsądnego do powiedzenia.
Henryk Boruta potwierdził, że nie udziela informacji. Zapytany dlaczego, odpowiedział: - Nie, bo nie.

Rozumiem, że niektórzy ludzie chcą na ciepłych posadkach dotrwać do emerytury, ale to nie zwalnia ich z rzetelnego wykonywania swoich obowiązków. A obowiązkiem urzędnika jest udzielenie informacji publicznej lub wskazanie osoby, która taką informację jest w stanie podać. Tymczasem pan Boruta zapomniał, że pensje otrzymuje za nasze pieniądze i jest zobligowany do kierowania instytucją wydającą pieniądz publiczny, a więc także nasz.

Traktowanie MOPS jako prywatnego folwarku uważam za karygodne. Podobnie jak zamknięcie dziennikarzowi dostępu do informacji, którą ten przekazałby dalej, bądź co bądź, pracodawcom pana Boruty. Ale widać po 20 latach od transformacji ustrojowej nie wszyscy zrozumieli na czym polega jawność życia publicznego i powszechny dostęp do informacji.

W naiwności swojej mam nadzieję, że szef pana Boruty po powrocie wraz z całą świtą z Brukseli, przywoła swojego podwładnego do porządku.