• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Do zapomnienia jeden krok...

Już w najbliższy czwartek w Sosnowcu rozegrany zostanie drugi mecz w krótkiej (do dwóch zwycięstw) batalii o brązowe medale mistrzostw Polski. Fot. Aleksandra Hołowiejczuk

„Chcę zapomnieć” - śpiewała kiedyś Wanda Kwietniewska. A tymczasem w małym finale polskiej ligi hokejowej do rozegrania pozostał jeszcze co najmniej jeden mecz. Skoro jesteśmy już przy starych polskich przebojach to parafrazując nieco hit Andrzeja Dąbrowskiego można zanucić pod nosem „Do zapomnienia jeden krok. Jeden, jedyny krok nic więcej”.

Reklama

Dziś w hali lodowej przy ulicy Chemików rozegrano ostatni już mecz sezonu 2025/26 rozgrywek ekstraligi. Nie oznacza to jednak końca rywalizacji o brązowe medale mistrzostw Polski. Pojutrze (2 kwietnia) w Sosnowcu odbędzie się rewanż. Jeżeli po dwóch grach stan play-off będzie remisowy, w piątek (3 kwietnia) również na lodowisku Zagłębia dojdzie do rozstrzygającego starcia.

 

W dzisiejszym spotkaniu trener Unii Robert Kalaber nie mógł skorzystać z usług chorego Daniela Ollsona Trkulji. Jego miejsce w pierwszym ataku zajął Roman Rac. Do składu powrócił za to grający w defensywie Jakub Kubes. Wynik mógł szybko otworzyć Erik Ahopelto. Fin pomylił się jednak w idealnej sytuacji. Później przed szansą stanął Roman Rac, ale nie trafił w światło bramki. W pierwszej tercji wielkiego hokeja i goli nie było.

 

Biało-niebieski koszmar rozpoczął się w 28 minucie. Jere Jokinen dokładnie przymierzył w „okienko” bramki strzeżonej przez Linusa Lundina i goście znad Brynicy objęli prowadzenie. Gospodarze chcieli szybko odpowiedzieć, ale tego dnia mieli fatalnie nastawione celowniki. Do remisu mógł doprowadzić Erik Ahopelto, ale przegrał pojedynek jeden na jeden z bramkarzem Zagłębia - Niilo Halonenem. W 36 minucie zrobiło się już 0:2 po kuriozalnym golu Sebastiana Brynkusa.

 

Podrażniona takim obrotem sprawy ekipa Roberta Kalabera zdobyła kontaktowego gola zaraz po wyjściu z szatni na trzecią tercję. Ołeksandr Peresunko podaniem zza bramki obsłużył Nicka Moutreya, a Kanadyjczyk strzałem przy słupku znalazł wreszcie drogę do sosnowieckiej bramki. Później brakowało jednak determinacji w poszukiwaniu wyrównania. Korzystny dla gości wynik długo się nie zmieniał, a upływający czas był wodą na sosnowiecki młyn. Do remisu doprowadził Ołeksandr Peresunko, popisując się indywidualną akcją. Radość kibiców Unii była wyjątkowo krótka. Zaledwie 24 sekundy później za sprawą Jere Jokinena goście odzyskali prowadzenie, którego nie oddali już do ostatniej syreny.

 

Unia Oświęcim - ECB Zagłębie Sosnowiec 2:3 (0:0, 0:2, 2:1)

Bramki: 0:1 Jokinen (Hamalainen, Bernacki) 27.07, 0:2 Brynkus (Sołtys, Bjorkung) 35.38, 1:2 Moutrey (Peresunko, Rac) 40.27, 2:2 Peresunko (D. Tyczyński) 56.44, 2:3 Jokinen (Bernacki, Hamalainen) 57.08.

 

Sędziowali: Marcin Polak, Paweł Breske (główni), Mateusz Kucharewicz, Michał Żak (liniowi). Kary: 2 i 2 minuty. Widzów: 1.500. Stan play-off: 1:0 dla Zagłębia Sosnowiec (do dwóch zwycięstw).

 

Unia: Lundin - Soderberg, Makela, Moutrey, Rac, Peresunko - Morrow, Scarlett, Partanen, Heikkinen, Ahopelto - Diukow, Matthews, Kusak, D. Tyczyński, Petras - Kubes, Mościcki, Prokopiak, Krzemień, Ziober. Trener: Robert Kalaber.