Reklama
10 czerwca 2026, środa
Dachował po pijanemu i pojechał do domu
- Paweł Wodniak
- 12 października 2015
- 12:27
Reklama
Trzy osoby podróżowały we fiacie, który uległ kraksie w Kętach. Kiedy policjanci przyjechali do kolizji, nie zastali w aucie nikogo. Zajęli się więc poszukiwaniem kierowcy.
Fiat zjechał z drogi i koziołkował, po czym wylądował w rowie. Informację o zdarzeniu oficer dyżurny Komisariatu Policji w Kętach otrzymał od przygodnego kierowcy. Natychmiast wysłał patrol na ulicę Żeromskiego, gdzie miało dojść do dachowania.
Mundurowi bez trudu znaleźli samochód, który był pusty.
- Sprawdzili pobliże miejsca zdarzenia w poszukiwaniu rannych, lecz i tam nie odnaleźli żadnych osób - mówi aspirant sztabowy Małgorzata Jurecka z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.
Funkcjonariusze ustalili, że fiatem jechały trzy osoby. Pojechali do Czańca do właściciela samochodu. Ten jednak poinformował ich, że pożyczył go ojcu. Zatrzymanie kierowcy było już tylko formalnością. 52-latek, także z Czańca, miał w chwili zatrzymania 1,5 promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Grozi mu kara do dwóch lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów, wysoka grzywna i nakaz zapłaty pięciu tysięcy złotych nawiązki na rzecz osób poszkodowanych w wypadkach drogowych.
Policjanci nie poprzestali na zatrzymaniu kierującego. Dowiedzieli się, kim byli jego pasażerowie. Musieli bowiem ustalić, czy odnieśli jakieś obrażenia. Dotarli do 36 latka i 48-latka. Mimo, że samochód był mocno rozbity i im, podobnie, jak kierowcy, praktycznie nic się nie stało. Doznali tylko drobnych potłuczeń.
Fiat zjechał z drogi i koziołkował, po czym wylądował w rowie. Informację o zdarzeniu oficer dyżurny Komisariatu Policji w Kętach otrzymał od przygodnego kierowcy. Natychmiast wysłał patrol na ulicę Żeromskiego, gdzie miało dojść do dachowania.
Mundurowi bez trudu znaleźli samochód, który był pusty.
- Sprawdzili pobliże miejsca zdarzenia w poszukiwaniu rannych, lecz i tam nie odnaleźli żadnych osób - mówi aspirant sztabowy Małgorzata Jurecka z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.
Funkcjonariusze ustalili, że fiatem jechały trzy osoby. Pojechali do Czańca do właściciela samochodu. Ten jednak poinformował ich, że pożyczył go ojcu. Zatrzymanie kierowcy było już tylko formalnością. 52-latek, także z Czańca, miał w chwili zatrzymania 1,5 promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Grozi mu kara do dwóch lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów, wysoka grzywna i nakaz zapłaty pięciu tysięcy złotych nawiązki na rzecz osób poszkodowanych w wypadkach drogowych.
Policjanci nie poprzestali na zatrzymaniu kierującego. Dowiedzieli się, kim byli jego pasażerowie. Musieli bowiem ustalić, czy odnieśli jakieś obrażenia. Dotarli do 36 latka i 48-latka. Mimo, że samochód był mocno rozbity i im, podobnie, jak kierowcy, praktycznie nic się nie stało. Doznali tylko drobnych potłuczeń.