• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Reklama

Czy w telewizji każdy musi kłapać dziobem na dowolny temat?

Reklama


W zasadzie nie musiałem pic kawy w niedzielę rano, gdy w TVN24 oglądałem powtórkę sobotniego „Śniadania mistrzów”. Krystyna Kofta i Wojciech Pszoniak wystarczająco podnieśli mi ciśnienie, wymądrzając się na temat krzyża i Kościoła w Polsce.





Pszoniak, który ma pełne prawo wyrażać swoje zdanie na tematy polskie, bo przecież w latach 80. spieprzył do Francji, a stamtąd, jak wiadomo wszystko wygląda mądrzej, przekonywał, że krzyż z sali sejmowej zdjąć należy, bo Polacy w wyborach głosowali na polityków, a nie na katolików.

Ciekaw jestem, skąd aktor wie, czym kierowali się jego wschodni rodacy, którzy zdecydowali się wyjść w niedzielę 9 października z domu i pójść na głosowanie. Znam przynajmniej kilka osób, łącznie z tą, którą codziennie widzę patrząc się w lustro, dla których kwestia życia i działania zgodnie z zasadami wiary katolickiej była istotna.

Wojciech Pszoniak wybitnym aktorem jest. Kropka. I na tym powinien poprzestać. Nie każdy, kto ma znane nazwisko powinien kłapać dziobem na każdy temat, bo naraża się na śmieszność.

Kłapnęła też Krystyna Kofta mówiąc, że aborcja nie jest zabójstwem i tematem do rozmów pod krzyżem. Co chciała tym zdaniem osiągnąć? Nie wiem, ale większej bzdury dawno nie słyszałem nawet z ust Jadosława Kłamczyńskiego. Dla katolika przerwanie życia poczętego zawsze będzie zbrodnią. A krzyż, choć mocno potarmoszony na Krakowskim Przedmieściu przez pseudokatolickich fanatyków spod znaku ojca Dyktatora, zawsze będzie największym atrybutem wiary, przez pryzmat którego i przy którym należy głośno mówić także o zbrodniach.