Reklama
CHRZANÓW-OŚWIĘCIM. Rozmowy o ekologii
- Paweł Wodniak
- 16 stycznia 2009
- 15:52
Reklama
Problem wysokiej emisji pyłów nie istnieje w blokowiskach. Na osiedlach nie ma indywidualnych pieców centralnego ogrzewania. Na zdjęciu: osiedle Nad Sołą w Kętach. Fot. Paweł Wodniak.
Trzy powiaty Małopolski Zachodniej - oświęcimski, chrzanowski i olkuski - borykają się z problem przekroczonego dopuszczalnego poziomu pyłu zawieszonego wraz ze szkodliwymi dla zdrowia związkami. Takie wnioski przedstawiono na poświęconej ekologii konferencji, która odbyła się w Chrzanowie.
W konferencji uczestniczyli m.in. Stanisław Sorys, wicewojewoda małopolski, Roman Jaworski, wiceminister środowiska i zastępca głównego inspektora ochrony środowiska, Janusz Chwierut i Tadeusz Arkit, posłowie z Małopolski Zachodniej. Powiat oświęcimski reprezentowali Józef krawczyk, wicestarosta, Roman Olejarz, burmistrz Kęt i Arkadiusz Włoszek, wiceburmistrz Brzeszcz.
- Ogółem w trakcie debaty wygłoszono 11 prelekcji. Wśród nich Małgorzata Sikora, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Leśnictwa i Gospodarki Wodnej Starostwa Powiatowego w Oświęcimiu przedstawiła zagadnienie ochrony powietrza w strefie chrzanowsko-olkuskiej - mówi Ryszard Tabaka, rzecznik oświęcimskiego starostwa.
Według przekazanych informacji trzy powiaty Małopolski Zachodniej borykają się z problem dużego poziomu pyłu zawieszonego. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim tzw. niska emisja, związana ze spalaniem w gospodarstwach domowych odpadów komunalnych wraz z paliwem stałym.
- W przypadku powiatu oświęcimskiego opracowano program ochrony powietrza, jednak nie został on przyjęty do realizacji. Przyczyną podjęcia takiej decyzji było nałożenie na samorząd zbyt dużych zobowiązań finansowych bez wskazania źródeł finansowania - dodaje Tabaka.
Wiceminister Jaworski zwrócił uwagę na kwestię gospodarki odpadami.
- Do końca 2012 roku wejdzie w życie rozporządzenie unijne o transgaranicznym przemieszczaniu odpadów komunalnych. Po tym okresie nie będziemy mogli sprzeciwiać się importowi do Polski odpadów. W związku z tym musimy wyrównać cenę i stworzyć zapory wobec zalania nas odpadami komunalnymi kierowanymi do odzysku. Niemcy jak i Włosi dość energicznie już teraz dążą do wejścia na nasze składowiska. Problem jest poważny, gdyż Włosi mogą płacić nawet 200 Euro za tonę, a koszt składowania odpadów w Polsce waha się w granicach 100 zł za tonę. Należy się zastanowić, jak ten problem rozwiązać, gdyż perspektywa czasowa wcale nie jest tak odległa tłumaczył Roman Jaworski.