Reklama
Chłopak z Kęt, który zawojował stolicę Małopolski - FOTO
- Jola Wodniak
- Kęty, Kultura i rozrywka
- 23 marca 2026
- 08:58
Mieszkańcy Kęt poznali bliżej Ambrożego Grabowskiego, patrona biblioteki. Spotkanie pokazało jego pasje, pracowitość i związki z miastem
Reklama
Spis treści
W auli Miejsca Aktywności Mieszkańców w Kętach biblioteka zaprosiła mieszkańców na spotkanie poświęcone Ambrożemu Grabowskiemu. Organizatorzy przypomnieli postać patrona kęckiej biblioteki, księgarza, archiwisty oraz miłośnika nauki, motyli i pieszych wędrówek.
Opowiedzieli o niezwykłym Kęczaninie
Na spotkanie przyjechali Marzena i Marek Florkowscy, autorzy książki „Odkrywanie Krakowa. Wszystkie pasje Ambrożego Grabowskiego”. Autorzy przybliżyli uczestnikom styl życia znanego Kęczanina i pokazali, jak wiele zawdzięcza mu Kraków.
Marzena i Marek Florkowscy przedstawili Grabowskiego jako człowieka bardzo zdyscyplinowanego. Podkreślili, że spał najwyżej sześć godzin, codziennie spacerował, pracował w swojej księgarni i wieczorami przy świetle świecy przeglądał krakowskie archiwa. Przez wiele lat nosił granatowy surdut, a wszystkie notatki zapisywał gęsim piórem.
„Lektura w znakomity sposób przybliża nam nietuzinkowy styl życia znanego Kęczanina” - podkreślili organizatorzy spotkania.
Grabowski tworzył obszerne teki pełne wycinków i wklejek. Zbierał ulotki, bilety i kwity. Dzięki jego pracy mieszkańcy i turyści mogą dziś zwiedzać Smoczą Jamę, a historycy poznali autora ołtarza w kościele Mariackim.
Kraków go cenił, Kęty o nim pamiętają
Ambroży Grabowski zdobył uznanie w krakowskich kręgach naukowych i kulturalnych. Kraków uhonorował go ulicą, a Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego przechowuje pamiątki po nim w specjalnym pokoju. O ten zbiór zadbał jego zięć, prof. Karol Estreicher.
Choć Grabowski opuścił Kęty w wieku czternastu lat, nigdy nie odciął się od rodzinnego miasta. Wspominał je z czułością i podkreślał jego krajobrazowe walory. Spisywał też kęckie zabobony, gusła i piosenki.
W swoich pamiętnikach zapisał słowa, które do dziś brzmią mocno:
„Ja swego pochodzenia nie mam za ohydę. Nieważne skąd pochodzę, ale dokąd idę”.
Ciężką pracą i zaangażowaniem zdobył zaufanie krakowskich profesorów. Naukowcy traktowali go jak równego sobie i często prosili o pomoc w wyszukiwaniu informacji. To właśnie oni zachęcili go także do napisania i wydania pierwszego przewodnika turystycznego po Krakowie.
Wzruszający akcent na koniec
Organizatorzy wzbogacili spotkanie o szczególny moment. Do Kęt przyjechali potomkowie Ambrożego Grabowskiego, którzy do dziś pielęgnują pamięć o słynnym antykwariuszu. Ich obecność nadała wydarzeniu wyjątkowy i wzruszający charakter.
Historia zatoczyła koło także w symbolicznym wymiarze. W Krakowie przy Rynku 13 działała księgarnia Ambrożego Grabowskiego. W Kętach także Rynek 13 przypomina mieszkańcom o patronie biblioteki i jego związkach z miastem.
Kęty znów sięgnęły do swojej historii
Spotkanie pokazało, że mieszkańcy Kęt chcą poznawać własną historię i wracać do postaci, które rozsławiły miasto. Organizatorzy podziękowali wszystkim uczestnikom za wspólnie spędzony czas i zachęcili do lektury książki Marzeny i Marka Florkowskich, w której czytelnicy znajdą również wiele kęckich akcentów.