Reklama
CHEŁMEK. Wzniecili pożar domu podczas pijackiej imprezy? (ZOBACZ ZDJĘCIA)
- Paweł Wodniak
- 28 maja 2015
- 10:26
Reklama
W środowy wieczór płonął niezamieszkały dom przy ulicy Piastowskiej. Mimo, że to pustostan, w środku byli ludzie. Stan ich trzeźwości pozostawił wiele do życzenia. Akacja ratowniczo-gaśnicza ponad 40 strażaków trwała ponad dwie godziny.
Dym wydobywający się z pustostanu dostrzegł policjant, wracający ze służby. Natychmiast podjechał pod dom. Okazało się, że budynek był pustostanem tylko w teorii. Wewnątrz przebywały dwie osoby. Funkcjonariusz dołączył do jednego z mieszkańców pobliskiego domostwa, który ewakuował już jednego z dzikich lokatorów. Drugiego przy pomocy drabiny wyprowadzili dopiero strażacy.
Na miejsce przyjechały najpierw cztery zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Oświęcimiu i Ochotniczych Straży Pożarnych w Chełmku, Gorzowie, Bobrku i Brzezince. Później dojechało pięć kolejnych samochodów.
- W momencie przyjazdu straży pożarem objęte było jedno pomieszczenie na pierwszym piętrze i klatka schodowa, a płomienie wydostawały się na zewnątrz budynku - mówi starszy kapitan Zbigniew Jekiełek z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Oświęcimiu.
Reklama

Ratownicy medyczni zabrali do oświęcimskiego szpitala dwie osoby, które przebywały w domu i mężczyznę, biorącego udział w ewakuacji jednej z nich. Ci, których udało sie uratować, byli kompletnie pijani. 54-letnia kobieta miała 2,77 promile alkoholu w wydychanym powietrzu, a jej o 10 lat młodszy partner od kieliszka - 1,75 promil.
Strażacy szybko opanowali ogień i dogasili pogorzelisko. Później rozebrali nadpalone elementy budynku, w tym drewniany strop.
- Spaleniu uległy drewniane elementy konstrukcyjne obiektu, futryny drzwi i okien oraz znaczna ilość rozrzuconych szmat i papierów - ocenia Jekielek.
Policjanci ustalili, że w momencie wybuchu pożaru w domu na Piastowskiej były cztery osoby. Dwie uciekły jeszcze przed przyjazdem służb ratowniczych. Śledczy i biegły z zakresu pożarnictwa prowadzą dochodzenie, które odpowie na pytanie, co konkretnie było przyczyną pożaru.
Wszystkie zdjęcia z akcji ratowniczo-gaśniczej otrzymaliśmy od naszych Czytelników.
[gallery link="file" exclude="83365"]