Reklama
28 kwietnia 2026, wtorek
Były kontrowersje przy wygranej Górnika
- Paweł Obstarczyk
- Piłka nożna
- 20 września 2016
- 21:55
Reklama
Orzeł Witkowice przegrał 1:2 z Górnikiem Brzeszcze.
Górnik gra w tym sezonie ze zmiennym szczęściem. Orzeł ma mniej powodów do zadowolenia, gdyż pierwsze punkty zdobył dopiero w poprzedniej kolejce.
W 18. minucie Górnik wyszedł na prowadzenie. Składną akcję zespołową swojego zespołu płaskim strzałem z sześciu metrów zakończył Waluś. Piłka przeleciała obok słupka i wpadła do siatki. W 35. minucie Sapeta zagrał ze środka na bok do Szypuły. Ten przełożył futbolówkę z prawej na lewą nogę i wykorzystał sytuację jeden na jeden z bramkarzem.
W 85. minucie jeden z zawodników Orła wybił piłkę na aut. Goście wznowili grę wyrzutem i wymienili dwa podania. Futbolówkę przejął Żmudka i oddał celny strzał z 18 metrów. Ta bramka stworzyła sporo kontrowersji. Dyskusje zawodnikówi trenerów obu drużyn trwały jeszcze długo.
- Bramka na 1:2 została zdobyta niezgodnie z "duchem sportu". Goście zachowali się nie fair. Jeden z naszych zawodników wybił piłkę na aut, gdyż jego kolega z drużyny był faulowany. Goście powinni oddać nam piłkę. Nie zrobili tego. My nie byliśmy nastawieni, na obronę i straciliśmy gola. Po tym meczu pozostanie spory niesmak - powiedział Szymon Śliwa, grający trener Orła Witkowice.
- Owszem, sytuacja jest kontrowersyjna. Mnie jednak ją ciężko ocenić. Nie widziałem jej dokładnie. Jeśli faktycznie piłka była wybita na aut z powodu kontuzji zawodnika Orła, to moi podopieczni zachowali się niesportowo i nie zasłużyli na gola. Zawodnik, który wyrzucał piłkę z autu twierdził jednak, że był przekonany, iż piłkarz Orła wybił ją na za linię końcową w ferworze walki. Inni zawodnicy również nie łączyli faktu wybicia piłki z kontuzją. Jeśli gracz Orła wybił piłkę z myślą o leżącym koledze, to przepraszam najmocniej klub z Witkowic. W tej sytuacji byłoby mi bardzo wstyd. Nie jestem jednak do końca przekonany do tego, czy powodem wykopu piłki na aut, była chęć pomocy kontuzjowanmu koledze - powiedział Damian Odrobiński, trener Górnika Brzeszcze.
- W pierwszej połowie przeważał Górnik. W drugiej my byliśmy lepsi i kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń - powiedział Szymon Śliwa, grający trener Orła Witkowice.
- W pierwszej połowie powinno być po meczu. Mieliśmy bardzo dogodne sytuacje strzeleckie. "W głowie się nie mieści", jakie marnujemy sytuacje. W drugiej dobrze sobie radziliśmy, ale też i oni groźnie kontrowaliśmy. Wygraliśmy a kłopoty stworzyliśmy sobie na własne życzenie - powiedział Damian Odrobiński, trener Górnika Brzeszcze.
Sobota Orzeł Witkowice - Górnik Brzeszcze 1:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Waluś (18.), 1:1 Szypuła (35.), 1:2 Żmudka (85.)
Składy:
Orzeł Witkowice: Wróbel, Jurzak, Śliwa, Łysoń, Jedliński, Matonóg (60. Mirocha), Gołębiowski (85. Bogunia), Sapeta, Szypuła, Jekiełek (46. Mitoraj), Bąba. Trener: Szymon Śliwa.
Górnik Brzeszcze: Osiecki - Wanat, Czul, Jędrusik, Widuch (46. Żmudka) - Czerwik, Michalik, Piwowar (75. Surzyn), Drabczyk, Waluś (55. Waluś) - Senkowski (70. Salepa). Trener: Damian Odrobiński.
Górnik gra w tym sezonie ze zmiennym szczęściem. Orzeł ma mniej powodów do zadowolenia, gdyż pierwsze punkty zdobył dopiero w poprzedniej kolejce.
W 18. minucie Górnik wyszedł na prowadzenie. Składną akcję zespołową swojego zespołu płaskim strzałem z sześciu metrów zakończył Waluś. Piłka przeleciała obok słupka i wpadła do siatki. W 35. minucie Sapeta zagrał ze środka na bok do Szypuły. Ten przełożył futbolówkę z prawej na lewą nogę i wykorzystał sytuację jeden na jeden z bramkarzem.
W 85. minucie jeden z zawodników Orła wybił piłkę na aut. Goście wznowili grę wyrzutem i wymienili dwa podania. Futbolówkę przejął Żmudka i oddał celny strzał z 18 metrów. Ta bramka stworzyła sporo kontrowersji. Dyskusje zawodnikówi trenerów obu drużyn trwały jeszcze długo.
- Bramka na 1:2 została zdobyta niezgodnie z "duchem sportu". Goście zachowali się nie fair. Jeden z naszych zawodników wybił piłkę na aut, gdyż jego kolega z drużyny był faulowany. Goście powinni oddać nam piłkę. Nie zrobili tego. My nie byliśmy nastawieni, na obronę i straciliśmy gola. Po tym meczu pozostanie spory niesmak - powiedział Szymon Śliwa, grający trener Orła Witkowice.
- Owszem, sytuacja jest kontrowersyjna. Mnie jednak ją ciężko ocenić. Nie widziałem jej dokładnie. Jeśli faktycznie piłka była wybita na aut z powodu kontuzji zawodnika Orła, to moi podopieczni zachowali się niesportowo i nie zasłużyli na gola. Zawodnik, który wyrzucał piłkę z autu twierdził jednak, że był przekonany, iż piłkarz Orła wybił ją na za linię końcową w ferworze walki. Inni zawodnicy również nie łączyli faktu wybicia piłki z kontuzją. Jeśli gracz Orła wybił piłkę z myślą o leżącym koledze, to przepraszam najmocniej klub z Witkowic. W tej sytuacji byłoby mi bardzo wstyd. Nie jestem jednak do końca przekonany do tego, czy powodem wykopu piłki na aut, była chęć pomocy kontuzjowanmu koledze - powiedział Damian Odrobiński, trener Górnika Brzeszcze.
- W pierwszej połowie przeważał Górnik. W drugiej my byliśmy lepsi i kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń - powiedział Szymon Śliwa, grający trener Orła Witkowice.
- W pierwszej połowie powinno być po meczu. Mieliśmy bardzo dogodne sytuacje strzeleckie. "W głowie się nie mieści", jakie marnujemy sytuacje. W drugiej dobrze sobie radziliśmy, ale też i oni groźnie kontrowaliśmy. Wygraliśmy a kłopoty stworzyliśmy sobie na własne życzenie - powiedział Damian Odrobiński, trener Górnika Brzeszcze.
Sobota Orzeł Witkowice - Górnik Brzeszcze 1:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Waluś (18.), 1:1 Szypuła (35.), 1:2 Żmudka (85.)
Składy:
Orzeł Witkowice: Wróbel, Jurzak, Śliwa, Łysoń, Jedliński, Matonóg (60. Mirocha), Gołębiowski (85. Bogunia), Sapeta, Szypuła, Jekiełek (46. Mitoraj), Bąba. Trener: Szymon Śliwa.
Górnik Brzeszcze: Osiecki - Wanat, Czul, Jędrusik, Widuch (46. Żmudka) - Czerwik, Michalik, Piwowar (75. Surzyn), Drabczyk, Waluś (55. Waluś) - Senkowski (70. Salepa). Trener: Damian Odrobiński.