Reklama
14 czerwca 2026, niedziela
Bydlak zakopał psa żywcem - FOTO
- Paweł Wodniak
- 8 kwietnia 2016
- 11:47
Reklama
Wrzuconego do wykopu, zasypanego ziemią i liśćmi psa odnalazła będąca ze swoim panem na spacerze suczka. Pies żył, choć miał poważny uraz głowy. Policja szuka barbarzyńcę, który skazał zwierzę na pewną śmierć.
W czwartek wczesnym popołudniem młody człowiek wybrał się ze swoją Lili, suczką owczarka niemieckiego, na spacer przez Grojec. Przy ścieżce wiodącej od skrzyżowania ulic Beskidzkiej i Radziwiłł w kierunku Soły Lili nagle stanęła i nie reagowała na wołanie właściciela. Po chwili suczka zaczęła kopać w ziemi. Pan Krzysztof podszedł do niej i wówczas jego oczom ukazał się makabryczny widok.
Z ziemi wystawał noc i kawałek zakrwawionego psiego pyska. Mężczyzna odkopał żyjące, jak się okazało, zwierzę. Był to starszy pies w typie rasy seter irlandzki. Miał na sobie obroże, a przy niej smycz. Pan Krzysztof wezwał policję. Na miejsce przyjechali policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu i inspektorzy oświęcimskiego oddziału Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals.
Pies trafił do lecznicy. Badania wykazały, że ma nowotwór jąder i stan zapalny w uszach. Ponadto doznał poważnego urazu głowy, po którym został obrzęk. Z lekarskich oględzin wynika, że Farcik, bo takie dostał imię, ma około 10 lat. Jego sierść, z pyszczkiem przyprószonym siwizną, była zaniedbana i mocno zmierzwiona.
Aktualnie odkopany psiak przebywa pod opieką OTOZ Animals w domu tymczasowym.
- Gdy tylko odzyska siły i zdrowie, będziemy szukać dla niego nowego miejsca, gdzie, mamy nadzieję, odzyska wiarę w człowieka i pozna czym jest szczęśliwy, kochający i bezpieczny dom - mówi Katarzyna Kuczyńska z oddziału Animals w Oświęcimiu.
Policja wszczęła już poszukiwania zwyrodnialca, który zakopał czworonoga. Apeluje też o kontakt wszystkich, którzy mają jakiekolwiek informacje na temat tego bulwersującego zdarzenia lub mogą pomóc w ustaleniu właściciela psa. Informacje, także anonimowo, można przekazywać do KPP w Oświęcimiu pod numery telefonów 33 847 52 80 i 33 847 52 00 lub do organizacji Animals pod numery 691 485 682, 698 024 633 i 500 404 996 oraz adres e-mail otoz.oddzial@gmail.com
Osoby, które zechcą wesprzeć długie i kosztowne leczenie Farcika OTOZ prosi o wpłaty, nawet drobnych kwot, na swoje konto PKO BP SA O/ Oświęcim o numerze 73 1020 2384 0000 9502 0091 8698. W tytule wpłaty proszę wpisać frazę „Ratujemy życie Farta”.


Lili, która uratowała zakopanego psiaka. Fot. Animals