Od kilku dni nad bezpieczeństwem górników kopalni Brzeszcze czuwa nowa stacja odmetanowania. Poprzedni taki obiekt powstał w 1976 roku. Koszt budowy przekroczył 20 milionów złotych.
Kopalnia w Brzeszczach posiada jedno z największych zagrożeń metanowych w Polsce. Jak twierdzi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej, dzięki nowej stacji odmetanowania nie tylko poprawi się bezpieczeństwo górników, ale także wydłuży się żywotność kopalni.
- Pamiętajmy, że metan nie jest odpadem, ale cenną kopaliną, którą można sprzedawać odbiorcom i na niej zarabiać - mówi Madej.
Obecnie biały węgiel, jak potocznie nazywany jest ten gaz, trafia do firmy Energetyka Dwory w Oświęcimiu. Jest to około 70 metrów sześciennych metanu na minutę. Dodatkowo ciepłom pochodzące z chłodzenia sprężanego gazu, zasila ogrzewanie pomieszczeń stacji odmetanowania oraz nagrzewa powietrze do wentylacji hali.
Projekt nowego obiektu odmetanowania powstał siedem lat temu. Prace rozpoczęły się w sierpniu 2012 roku. Praca stacji jest całkowicie zautomatyzowana. Nad bezpieczeństwem pracowników czuwa szereg nowoczesnych systemów. Wszystkie dane są archiwizowane. Ponadto dzięki połączeniu linią światłowodową z siecią kopalnianą, możliwy jest podgląd pracy stacji przez służby nadzorujące.