Reklama
Bo najważniejsza jest rodzina...
- Andrzej Rzycki
- Hokej, Oświęcim
- 22 kwietnia 2026
- 14:53
Tą oczywistą oczywistość - jak mawiał klasyk - potwierdza ostatnia decyzja Reece’a Scarletta. Kanadyjski obrońca z powodu spraw rodzinnych postanowił wyhamować swoją hokejową karierę, a być może i całkowicie „zawiesić łyżwy na kołku”. Jedno jest pewne. W sezonie 2026/27 nie zobaczymy go w biało-niebieskich barwach. To spora strata dla Unii.
Reklama
O ile do gry jego rodaków występujących w Oświęcimiu w minionym sezonie można mieć zastrzeżenia, to transfer Reece’a Scarletta po prostu wypalił. Można tylko żałować, że przez kontuzję palca stracił on kilka tygodni przed samym startem rozgrywek.
33-letni Kanadyjczyk już w swoim debiucie w Unii (4:2 z Polonią Bytom w Oświęcimiu) wpisał się na listę strzelców. Oczywiście najbardziej zapamiętany on zostanie z rozstrzygającego trafienia w dogrywce decydującego o awansie do półfinału meczu ze „Stalowymi Piernikami” (3:2 w Oświęcimiu). Strzelał też ważne gole w półfinałach play-off z Katowicami.
W minionych rozgrywkach Reece Scarlett rozegrał w sumie 45 spotkań w których zdobył 7 goli i miał 15 asyst. Sporo odpoczywał na ławce kar. Na swoim koncie w sezonie 2025/26 ma aż 72 minuty. Co ciekawe, w fazie play-off strzelił więcej goli (cztery), niż w sezonie zasadniczym. W rozstrzygającej części sezonu zanotował trzy asysty.
Kanadyjczyk trafił do miasta nad Sołą przed niespełna rokiem. Wcześniej wstępował na bezpośrednim zapleczu NHL, a także w KHL. Był draftowany przez Diabły z New Jersey i znalazł się w składzie narodowej kadry Kanady na mistrzostwa świata U-18. Występował też w Europie, broniąc barw łotewskiego Dynama Ryga. Później grał dla niemieckiego Lowen Frankfurt, fińskiego Sport i słowackiej Bańskiej Bystrzycy.