Reklama
Będzie siódmy mecz. Być albo nie być
- Andrzej Rzycki
- Hokej
- 10 marca 2026
- 20:56
Zakończyć ćwierćfinałową rywalizację i zwycięstwem w Toruniu zapewnić sobie awans do półfinału play-off. Taki był cel biało-niebieskich przed dzisiejszą wizytą w grodzie Kopernika. Te plany chcieli pokrzyżować gospodarze, którzy za wszelką cenę chcieli raz jeszcze w tym sezonie odwiedzić piękny, nadsolański gród.
Reklama
Unia przystępowała do szóstego meczu z zapasem jednej wygranej. To „Stalowe Pierniki” miały przysłowiowy nóż na gardle. Zaczęło się źle dla podopiecznych Roberta Kalabera. W pierwszej tercji gospodarze w odstępie niespełna trzech minut wyprowadzili dwa nokautujące ciosy. Najpierw Mikołaj Syty pokonał Linusa Lundina uderzeniem przy przeciwległym słupku, a później efektowną, indywidulną akcją popisał się Andrij Denyskin. Już po 14 minutach Unia znalazła się w trudnym położeniu. Gdyby goście wykorzystali przewagę jeszcze przed pierwszą przerwą, wróciliby do meczu. Ta sztuka jednak im się nie udała.
W 30 minucie zrobiło się już 3:0 i była to niejako kara za zmarnowaną chwilę wcześniej idealną sytuację przez Damiana Tyczyńskiego. Biało-niebiescy nie mieli szczęścia pod bramką miejscowych. Inna sprawa, że świetnie między słupkami toruńskiej bramki radził sobie Anton Svensson.
Kiedy na 4:0 podwyższył autor pierwszego gola - Mikołaj Syty Oświęcimianie wydawali się już być pogodzeni z losem. W trzeciej tercji honor biało-niebieskich uratował Erik Ahopelto, ale ten gol niczego już nie mógł zmienić. Unia atakowała i stworzyła sporo okazji bramkowych, ale najwyraźniej nie był to dzień zespołu z Oświęcimia.
Wszystko rozstrzygnie się zatem już we czwartek w Oświęcimiu. Początek szlagierowo zapowiadającego się pojedynku o godz. 19. Jedni po tym meczu będą świętowali, a drudzy zaleją się krokodylimi łzami. Oj będzie się działo. Emocje w oświęcimsko-toruńskiej parze sięgają zenitu.
W innym dzisiejszym ćwierćfinale:
Comarch Cracovia - GKS Katowice 1:5 (0:2, 1:2, 0:1). Stan play-off 4:2 dla GKS Katowice i awans do półfinału.
KH Energa Toruń - Unia Oświęcim 4:1 (2:0, 2:0, 0:1)
Bramki: 1:0 Syty (Baszyrow) 10.21, 2:0 Denyskin (Worona) 13.52, 3:0 Lewandowski (Fjodorovs) 29.53, 4:0 Syty (Laitanen) 35.38, 4:1 Ahopelto (Partanen) 44.17.
Sędziowali: Wojciech Czech, Paweł Kosidło (główni), Maciej Byczkowski, Grzegorz Cytawa (liniowi). Kary: 12 i 10 minut. Widzów: 2.700. Stan play-off: 3:3 (do czterech zwycięstw).
Unia: Lundin (od 40 min I. Tyczyński) - Soderberg, Makela, Partanen, Olsson Trkulja, Peresunko - Morrow, Scarlett, Rac, Heikkinen, Ahopelto - Kubes, Matthews, Petras, D. Tyczyński, Prokopiak - Mościcki, Krzemień, Galant, Kusak. Trener: Robert Kalaber.