Reklama
Amelia Kulawik doceniona za komiks o Poznańskim Czerwcu ’56 - FOTO
- Paweł Wodniak
- Oświęcim, Edukacja, Zator
- 26 czerwca 2026
- 14:41
17-letnia Amelia Kulawik została laureatką konkursu zorganizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej (IPN) „Epizody z najnowszej historii Polski w komiksie”.
Reklama
Amelia jest mieszkanką Trzebieńczyc i uczennicą trzeciej klasy liceum w Zespole Szkół Zawodowych Towarzystwa Salezjańskiego w Oświęcimiu. Ale przede wszystkim jest wielką miłośniczką historii.
Niedawno odniosła sukces w ogólnopolskim konkursie dla młodzieży „Auschwitz a postrzeganie współczesnego świata” ogłoszonym przez Międzynarodowe Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście (MCEAH). Teraz jej wrażliwość i talent doceniło jury kolejnego prestiżowego wyzwania, ogólnopolskiego konkursu „Epizody z najnowszej historii Polski w komiksie”.
Tegoroczna edycja konkursu postawiła przed młodymi twórcami zadanie niezwykle trudne - przełożenie wielkiej, często tragicznej historii polskiego społeczeństwa na język komiksowej narracji. Amelia zdecydowała się na opowieść o dramatycznych wydarzeniach czerwca 1956 roku w Poznaniu.
To nie była tylko lekcja historii przelana na papier. Amelia stworzyła opowieść, w której losy realnej postaci splatają się z brutalną rzeczywistością tamtych dni. Dzięki jej pracy, czytelnik może poczuć ciężar atmosfery tamtych lat, strach przed inwigilacją, ale przede wszystkim determinację zwykłych ludzi, którzy odważyli się głośno wołać o chleb i wolność. Wybór tematyki związanej z rocznicą protestów społecznych, które na zawsze zmieniły losy Polski, wymagał nie tylko umiejętności rysunkowych, ale przede wszystkim głębokiej empatii i historycznej rzetelności.
Amelia Kulawik na tytuł wstępu do swojego komiksu historycznego wybrała słowa „Pamięć to jedyne, czego nie da się odrąbać: Poznański Czerwiec 1956”. Świadczą one, podobnie jak cały wstęp, który publikujemy poniżej, o wielkiej wrażliwości historycznej 17-latki i dojrzałym oraz profesjonalnym podejściu Amelii do wybranego tematu.
Pamięć to jedyne, czego nie da się odrąbać: Poznański Czerwiec 1956
Komiks pt. „Świadectwo zapisane w dłoniach” opowiada o epizodach z przełomu lat 40. i 50., gdy Polska była krajem spowitym cieniem stalinizmu, a strach był równie powszechny jak puste półki w sklepach. Niesłychanie trudno jest zawrzeć w krótkim komiksie wszystko, co poruszyło mnie do głębi podczas zbierania materiałów do mojej pracy: słuchanie wspomnień świadków, przeglądanie licznych materiałów historycznych, czytanie wywiadów, tekstów z prasy i poezji.
To właśnie dzięki zagłębianiu się w różne materiały odkryłam, że w tym świecie, rządzonym przez propagandowe kłamstwa i wszechobecną inwigilację Urzędu Bezpieczeństwa, przyszło żyć i tworzyć Piotrowi Guzemu, pisarzowi i dziennikarzowi. Losy tego człowieka stanowią punkt wyjścia do historii opowiadanej przeze mnie na kartach komiksu. Ta historia zaczyna się od gestu - jednego palca uniesionego na znak odmowy w zaciszu mieszkania. Wtedy, w 1949 roku, Piotr Guzy jeszcze nie wiedział, że ta mała kropla sprzeciwu stanie się częścią wielkiego morza, które siedem lat później zaleje ulice Poznania.
Moja historia ma twarze tysięcy ludzi, ale opowiedziana jest ich rękami. Rękami, które pisały odważne słowa na transparentach, rękami, które zaciśnięte w pięści uderzyły w mur dyktatury. To również ręce dzieci, w tym trzynastoletniego Romka Strzałkowskiego, które z dziecięcą ufnością chwyciły za sztandar, stając się symbolem zbyt wcześnie dorosłego pokolenia. To także ręce matek, które w milczeniu składały do grobu swoje dzieci. Choć grożono, że zostaną odrąbane, to właśnie one, dłonie dziadków i ojców, przeniosły przez mrok płomień wolności, by dziś ogrzać nim ręce kolejnego pokolenia, bo pamięć to dotyk, który nie znika.
Niniejszy komiks to po części kronika historyczna, ale przede wszystkim opowieść o moralnych wyborach. Zaczynamy w roku 1949 w Poznaniu, gdzie szeptane rozmowy i nachalne próby werbunku przez agentów UB stają się codziennością. Jednak prawdziwy egzamin z człowieczeństwa nadchodzi 28 czerwca 1956 roku. To wtedy robotnicy Zakładów im. Józefa Stalina (ZISPO) przerywają pracę i ruszają w stronę centrum miasta.
To, co zaczęło się jako wołanie o „chleb i wolność”, szybko przerodziło się w pierwszy w powojennej Polsce masowy zryw przeciwko komunistycznemu reżimowi. Kadry historii ukazanej w komiksie pozwalają przejść wraz z bohaterem drogę od nadziei płynącej z widoku wielotysięcznych tłumów na Placu Wolności, przez huk wystrzałów pod budynkiem UB na Kochanowskiego, aż po tragiczny finał, w którym gąsienice czołgów miały zmiażdżyć pragnienie wolności. Komiks pozwala zobaczyć Poznań we krwi, usłyszeć brutalne groźby władzy i poczuć ból matek żegnających swoje dzieci. To historia o tym, jak zaciśnięta z bezsilności pięść stała się fundamentem pod wolność, którą dziś pielęgnujemy w ciszy pod Poznańskimi Krzyżami.
Moja praca to hołd złożony tym, którzy mieli odwagę podnieść rękę przeciwko niesprawiedliwości oraz przypomnienie, że - jak mówi jeden z moich bohaterów - „Wolność to nie tylko walka. To przede wszystkim pamięć”.