• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Agata Fuczek potrzebuje dwóch milionów złotych, by dalej żyć - FOTO

Reklama

Agata Fuczek jest pielęgniarką i nikomu nigdy nie odmawiała pomocy. Teraz ona potrzebuje ogromnego wsparcia.

„Jest mieszkanką Przeciszowa, myślę że przez tyle lat pracy w szpitalu w Oświęcimiu, później w SP ZOZ w Zatorze wiele osób, które będzie czytać jej historię będzie kojarzyć jej osobę i nie pozostanie obojętnym na apel” - wyjaśnia Marta Stokłosa, organizatorka zbiórki.
Dotychczas to właśnie Agata pomagała i wspierała osoby z chorobami nowotworowymi. Przez 30 lat była przy łóżkach pacjentów, będąc świadkiem wielu życiowych tragedii.  Nie myślała jednak, że jedna z nich niebawem spotka także ją. Przecież to ona była od pomagania. Niestety, los się odwrócił i teraz ona sama potrzebuje wsparcia.
Agata to człowiek o wielkim sercu
   width=   Swój czas poświęcała nie tylko pacjentom, ale również swoim bliskim i przede wszystkim wnukom, które kochała nad życie. Niestety, nagle i niespodziewanie spadła na nią choroba. Wtedy jej zwyczajna, jednak szczęśliwa codzienność roztrzaskała się niczym szklanka na milion kawałków. Obecnie od wielu miesięcy z pomocą specjalistów próbujemy poskładać ją na nowo.  Żeby znów mogła być mamą, żoną, babcią, siostrą i przyjaciółką, by mogła odzyskać spokojne, szczęśliwe życie. To jednak nie jest takie proste. W czerwcu 2021 roku Agata otrzymała potwierdzenie diagnozy: szpiczak plazmocytowy Dzięki szybkiej reakcji lekarzy z Centrum Onkologii w Krakowie udało się natychmiast rozpocząć terapię. W pierwszym etapie zastosowano leczenie specjalistycznymi lekami. A w następnym auto i alloprzeszczep od brata Agaty.    width=   Po tych etapach rokowania były obiecujące. Samopoczucie Agaty z dnia na dzień się polepszyło, a dobre wyniki pozwoliły nam wszystkim odbudowywać nadzieję. Niestety, do czasu… W połowie lipca tego roku, Agata zaczęła odczuwać silny ból barku. Podczas rutynowej wizyty kontrolnej wykonano badanie, które wykazało nawrót choroby, która wróciła ze zdwojoną siłą.
Agata była załamana
Bolesne wspomnienia z czasów na oddziale onkologii wróciły jak bumerang. Ożywiły się w jednej sekundzie. Wiedzieliśmy jednak, że my – jej bliscy – nie możemy się poddać. Musimy dla niej walczyć, przy niej być i szukać dla niej ratunku. W kolejnych tygodniach Agata rozpoczęła chemioterapię w Centrum Onkologii Instytutu Im. Marii Skłodowskiej-Curie w Krakowie, która jednocześnie wyczerpuje możliwość leczenia w ramach refundacji NFZ. Dziś już wiemy, że jedyną szansą jest dla Agaty kosztowne leczenie Car T-Cell. To nowoczesna metoda leczenia, która polega na „przeprogramowaniu"  limfocytów pacjenta tak, by rozpoznały one komórki nowotworowe i zaczęły z nimi walczyć.     width=   Prostymi słowami mówiąc, organizm sam zaczyna zwalczać raka, dzięki czemu jest w stanie go pokonać i wyzdrowieć. Niestety, wraz z informacją, że to jej jedyna szansa na życie, przyszła kolejna. Terapia nie jest refundowana. Kosztuje gigantyczną kwotę pieniędzy. Życie Agaty zostało wycenione na około 2 miliony złotych. Tyle kosztuje terapia, która jest jej ostatnią deską ratunku i wielką nadzieją na powrót do zdrowia
„Dlatego błagamy Was o pomoc. Jeżeli czytasz nasz apel, proszę, pomóż nam w walce Agaty liczy się każdy gest, każda wpłacona złotówka, każde udostępnienie” - proszą bliscy. „To jeszcze nie czas, by odeszła. Nie czas, by się żegnać. Pomóżcie nam ją ratować” - dodaje rodzina i bliscy Agaty.
Można pomóc wpłacając dowolny datek na zbiórkę fundacji Siepomaga na stronie siepomaga.pl/agata-fuczek