• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

83 lata od egzekucji 40 Polaków w żwirowni przy obozie Auschwitz

Reklama

Na murze kościoła Miłosierdzia Bożego w Oświęcimiu na Zasolu umieszczona jest tablica z nazwiskami 40 więźniów Polaków, rozstrzelanych 83 lata temu.

Dziesięć lat temu w Oświęcimiu zmarł Władysław Foltyn, mieszkający po wojnie w pobliżu muzeum Auschwitz. Podczas okupacji niemieckiej jako robotnik przymusowy zatrudniony był na terenie przyobozowym w stolarni, która mieściła się w pobliżu krematorium nr 1. W dniu 22 listopada 1940 roku, w przeddzień swoich 17. urodzin, był naocznym świadkiem tamtego tragicznego zdarzenia, podczas którego esesmani zamordowali czterdziestu Polaków w żwirowni, położonej tuż obok obozu. Był to odwet za działalność ruchu oporu na Śląsku. Ofiary przywieziono z więzienia w Katowicach. Ausweis Władysława Foltyna.

Ausweis Władysława Foltyna.

 

Wydarzenie to zapoczątkowało masowe rozstrzeliwania w KL Auschwitz. Ofiarą tej egzekucji był również jeden z mieszkańców ziemi oświęcimskiej, Leopold Zieliński, który urodził się w Pławach w 1911 roku.
„Skazańcy mieli ręce związane z tyłu. Co pewien czas było słychać salwy karabinów plutonu egzekucyjnego, a następnie pojedyncze strzały. Samego momentu rozstrzeliwania nie widziałem, ponieważ egzekucja odbywała się w głębokim dole. Po jej zakończeniu esesmanów, biorących w niej udział, ustawiono w szyku marszowym i poprowadzono z powrotem do koszar w rejon Monopolu Tytoniowego. Pamiętam, że przechodząc na wysokości obecnej wartowni muzeum zaczęli śpiewać: „Heili heilo heila…”. Po zwłoki skazańców został wysłany wóz ciągnięty przez więźniów, który później stał przez pewien czas z ciałami zamordowanych przed wejściem do krematorium” - wspominał Władysław Foltyn.
Wspomniany mord Niemcy dokonali w głębokim dole, z którego jeszcze przed drugą wojną światową wydobywano żwir. Współcześnie nie ma po nim śladu. Teren, na którym kiedyś znajdował się, położony jest w obrębie nieistniejącej już bazy Państwowej Komunikacji Samochodowej (PKS), na którym obecnie powstało Centrum Obsługi Odwiedzających Muzeum Auschwitz.