Reklama
2 maja 2026, sobota
7 czerwca ? a czy Ty wybrałeś już kandydata?
- Paweł Wodniak
- Publicystyka
- 24 maja 2009
- 14:20
Reklama
W niedzielę, 7 czerwca 2009 roku, oświęcimianie jak i wszyscy Polacy wybiorą swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego. Kampania rozpoczęła się już na dobre. Partie i kandydaci pracują nad tym jak zjednać sobie elektorat i zachęcić go do głosowania. Warto zastanowić się czy swoimi głosami ?robimy dobrze? politykom i napychamy im kieszenie, czy też zwiększamy szansę naszego kraju na kompetentnych i walczących o interes narodowy ludzi? A może jedno i drugie?
50 z Polski, a w 27 krajach Unii Europejskiej aż 736 szczęśliwców zostanie wkrótce wybranych do Europarlamentu. Pluralizm polityczny sprawia, że mamy dziś szeroki wachlarz partii i kandydatów, na których możemy oddać swój głos. No właśnie, jest ich tak wielu, że o zawrót głowy nie trudno.
Mieszkańcy Oświęcimia, którzy wybiorą europarlamentarzystów z okręgu nr 10, obejmującego województwo małopolskie i świętokrzyskie, gościli już w swoim mieście (z takich czy innych powodów) m.in.: Różę Gräfin von Thun und Hohenstein (PO), Pawła Kowala (PIS) czy Andrzeja Szejnę (SLD). Chyba nikt nie wątpi, że Ci jak i cała reszta kandydatów, chcą dla Polski dobrze, że na sercu leży im uszczęśliwienie wszystkich, połączone z częstymi bataliami o honor i dostatek Naszej ojczyzny. Ale czy tak jest do końca? Raczej nie!
Nie przekonując do programu żadnej z wyżej wymienionych i niewymienionych formacji, trzeba stwierdzić jedno! Kolego Kowalski, kolego Kaczyński, kolego Nowak ? weźcie sprawy w swoje spracowane ręce.
Gdy już je weźmiecie, nie głosujcie jednak pochopnie, na pierwszego lepszego kandydata, ale wykażcie trochę inicjatywy. Może warto dowiedzieć się coś więcej o Panu X czy Pani Y, niż to, że startują oni z list partii Z? Bardziej niż pewne jest przecież to, że listy te będą ?zanieczyszczone? różnego rodzaju karierowiczami i dorobkiewiczami, pragnącymi zbić fortunę i ustawić się do końca życia. Tacy ludzie kierują się słowami Napoleona Bonaparte, mówiącego niegdyś, że przecież ?w polityce głupota nie stanowi przeszkody?.
Warto głosować! Opłacało się to 4 czerwca 1989 roku, opłaci się i teraz. Byle tylko frekwencja była wyższa niż 5 lat temu (21 procent), kiedy to Polacy po raz pierwszy wybrali posłów do PE. Należy liczyć na to, że tym razem będzie o wiele lepiej ? przynajmniej ja mam taką złudną nadzieję.