Reklama
352 lipy, 60 odmian i miejsce dla pszczół - FILM, FOTO
- Jola Wodniak
- Kęty, Zieleń
- 26 czerwca 2026
- 11:20
Ogród Miodowy w Parku Lipowym w Kętach ma być miejscem odpoczynku, edukacji i realnego pożytku dla pszczół. Rozmawiamy z Błażejem Banasiem, prezesem Koła Pszczelarzy w Kętach.
Reklama
Spis treści
Park Lipowy w Kętach ma swoją przyrodniczą historię, która zaczęła się na długo przed otwarciem Ogrodu Miodowego. Przypomina o niej Błażej Banaś, prezes Koła Pszczelarzy w Kętach, który od lat angażuje się w działania edukacyjne i pszczelarskie w gminie.
Nowy Ogród Miodowy powstał w Parku Lipowym w ramach projektu „Rozwój błękitno-zielonej infrastruktury na terenie gminy Kęty”. To jedno z miejsc, które ma łączyć wypoczynek mieszkańców, edukację przyrodniczą i troskę o owady zapylające.
Park z 352 lipami
Błażej Banaś przypomina, że Park Lipowy powstawał społecznie w latach 2004 i 2005. Drzewa sadzili pszczelarze, samorządowcy, młodzież i mieszkańcy okolicy.
„352 lipy tu zostały zasadzone, 60 odmian. I według mojej wiedzy jest to jedyny park lipowy, gdzie tyle odmian jest zgromadzonych. Na pewno w Małopolsce” - mówi Błażej Banaś, prezes Koła Pszczelarzy w Kętach.
W parku rosną odmiany lip pochodzące z różnych kolekcji. Jak podkreśla prezes, drzewa dobrze zaaklimatyzowały się w Kętach i tworzą dziś ważną bazę pożytkową dla pszczół.
„Takie parki są niezbędne dla pszczół, dlatego że stanowią łąkę, gdzie te nasze pszczoły mogą się zaopatrywać w nektar” - wyjaśnia Błażej Banaś.
Miód z lip i miejsce edukacji
Lipa jest jedną z najważniejszych roślin miododajnych. Daje pszczołom nektar, a ludziom miód ceniony za smak i właściwości wspierające organizm, zwłaszcza w okresie przeziębień.
Ogród Miodowy rozwija dawną ideę Parku Lipowego. W przestrzeni pojawiły się rośliny miododajne, domki dla pszczół samotnic oraz ogrodzony teren pasieki, w której mają pojawić się pszczoły miodne.
„Gdy powstał ten park, to właśnie był z myślą, że będzie to miejsce, gdzie będzie pożytek dla naszych pszczół, ale zawsze mieliśmy taką myśl, żeby to było miejsce również edukacyjne” - podkreśla Błażej Banaś.
Wcześniej w parku działała ścieżka edukacyjna z tablicami poświęconymi lipom, pszczołom, pszczelarstwu i środowisku nad Sołą. Nowa inwestycja ma przyciągnąć więcej mieszkańców, w tym rodziny z dziećmi.
„Powstał pomysł, żeby tutaj były jeszcze takie miejsca, gdzie ludzie się mogą gromadzić, gdzie mogą przychodzić z dziećmi. Mogą dzieci poznawać rośliny miododajne, mogą poznawać pszczoły” - mówi prezes Koła Pszczelarzy w Kętach.
Pszczoły miodne i samotnice
Ogród Miodowy pokazuje także różnorodność owadów zapylających. Obok uli dla pszczół miodnych pojawiły się domki dla pszczół samotnic.
Błażej Banaś zwraca uwagę, że pszczoły samotnice i pszczoły miodne mogą funkcjonować obok siebie. Każde z tych owadów ma inną rolę i inne zwyczaje.
„Pszczoła samotnica leci na odległość do 50 metrów od miejsca, gdzie zakłada swoje gniazda, natomiast nasze pszczoły mogą lecieć nawet do 10 kilometrów” - tłumaczy pszczelarz.
Jak dodaje, pszczoły miodne chętniej wybierają większe skupiska roślin, z których mogą przynieść pożytek do ula. Pszczoły samotnice oblatują z kolei drobniejsze kwiaty rosnące blisko ich gniazd.
Pracy pszczół nie da się zastąpić
Prezes Koła Pszczelarzy w Kętach podkreśla, że rozmowa o pszczołach nie powinna kończyć się na miodzie.
„Miód można kupić wszędzie, ale roboty zrobionej przez pszczoły nie da się zastąpić niczym” - mówi Błażej Banaś.
Według pszczelarza około 75 procent roślinności wymaga zapylania przez owady zapylające, a szczególnie ważną rolę pełnią pszczoły miodne.
„Warto hodować pszczoły dla środowiska, bo to zapylanie w 75 procentach roślin wymaga zapylaczy, a przede wszystkim pszczół miodnych” - zaznacza Błażej Banaś.
W jednym ulu może żyć kilkadziesiąt tysięcy pszczół. Część z nich pracuje w ulu, karmi larwy, buduje gniazdo, sprząta i przerabia nektar na miód. Starsze pszczoły wylatują w teren, zbierają pożytek i bronią gniazda.
Od chaszczy do miejsca odpoczynku
Błażej Banaś przypomina, że teren dzisiejszego Parku Lipowego wyglądał kiedyś zupełnie inaczej.
„Jak powstało za moimi plecami osiedle, to był to dla nich teren wysypiska wśród chaszczy. I nasz pomysł, żeby gmina kupiła wtedy nam na 70-lecie gatunki lip, spodobał się burmistrzowi” - wspomina prezes Koła Pszczelarzy w Kętach.
Z czasem miejsce zmieniło się w teren wypoczynku. Dziś, po otwarciu Ogrodu Miodowego, ma jeszcze mocniej służyć mieszkańcom, dzieciom, seniorom i przyrodzie.
„Ten teren z takiego ukrytego wysypiska śmieci stał się terenem wypoczynku dla ludzi. I sądzę, że przyciągnie też ta nowa inwestycja wielu zwiedzających” - dodaje Błażej Banaś.
Rozmawiamy z Błażejem Banasiem, prezesem Koła Pszczelarzy w Kętach:
Pogłośnij suwakiem w lewym rogu