Reklama
28 czerwca 2026, niedziela
Unia gra dalej w pucharze Polski
- Paweł Obstarczyk
- Piłka nożna
- 14 października 2016
- 22:18
Reklama
Unia wygrała rozgrywki Pucharu Polski na szczeblu powiatu oświęcimskiego.
W finale spotkał się wicelider A klasy, czyli LKS Rajsko oraz jedynak z powiatu oświęcimskiego w grupie zachodniej IV ligi. Mimo różnicy klas rozgrywkowych trudno było wskazać faworyta, gdyż w zespole gospodarzy grają zawodnicy z trzecioligową przeszłością.
W pierwszej połowie na boisku było sporo walki. Co prawda częściej przy piłce byli zawodnicy Unii, ale groźniej atakowali podopieczny Grzegorza Bąka. W jednej z nich Skiernik minął bramkarza, lecz nie skierował piłki do pustej bramki, a w innej piłka po strzale z trzech metrów Czarnika przeleciała nad poprzeczką. Goście nie stworzyli sobie żadnej dogodnej sytuacji strzeleckiej. Od 40. minuty mieli oni ułatwione zadanie, gdyż czerwoną kartkę za dwie żółte otrzymał Jasiński.
W drugiej połowie LKS Rajsko cofnęło się do obrony. Przyjezdni często przebywali w polu karnym rywala, ale nie wynikało z tego nic konkretnego. To jednak działacze, piłkarze i kibice klubu z gminy Oświęcim pierwsi cieszyli się z gola. W 55. minucie zza szesnastki uderzał Czarnik, a piłka po rykoszecie wpadła do siatki. Przyjezdni mimo optycznej przewagi długo nie byli w stanie zagrozić bramce przeciwnika. W 87. minucie po dośrodkowaniu z bocznej strefy boiska Grzywy, skuteczną główką z siedmiu metrów popisał się Pluta i wyrównał stan rywalizacji.
Do rozstrzygnięcia rzutów karnych potrzebnych było dziesięć kolejek. W ich trakcie pomylił się Gałuszka z Unii i Hankus oraz Krzemień z LKS Rajsko. Awans wywalczyła Unia.
- Zagraliśmy dziś bardzo dobrze. Byliśmy dobrze zorganizowani i nieźle trzymaliśmy się nawet w dziesięciu. Jeśli gra się z takim przeciwnikiem, jak my dziś, to tzw. "setki"trzeba wykorzystywać. My mieliśmy ich dziś sporo. Szkoda, że nie dotrzymaliśmy wyniku 0:1 do końca. Z postawy zawodników jestem jednak zadowolony - powiedział Grzegorz Bąk, grający trener LKS Rajsko.
- Przez cały mecz mieliśmy optyczną przewagę. Kompletnie nic z tego nie wynikało. Nie pomogła nam nawet czerwona kartka dla zawodnika rywali. Mieliśmy dziś mnóstwo szczęścia - powiedział Sławomir Frączek, trener Unii Oświęcim.
Środa 12 października LKS Rajsko - Unia Oświęcim 1:1 (0:0) karne 8:9
Bramki w meczu: 1:0 Czarnik (55.), 1:1 Pluta (87.)
Składy:
LKS Rajsko: Gielarowski, Sieczko, Skrzypek (70. Hankus), Jędrusik, Zimnal, Bąk, Czarnik, Jasiński (40. czerwona za dwie żółte), Scąber (80. Krzemień), Ryś, Skiernik (82. Welber). Trener: Grzegorz Bąk.
Unia Oświęcim: Kubas, Grzywa, Wiertel, Pluta, Ryszka, Jończyk, Ząbek (46. Nowotarski), Pietraszko,Światłowski (80. Kocoń), Swarzyński (65. Gałuszka), Dudzic (65. Wykręt). Trener: Sławomir Frączek.
W finale spotkał się wicelider A klasy, czyli LKS Rajsko oraz jedynak z powiatu oświęcimskiego w grupie zachodniej IV ligi. Mimo różnicy klas rozgrywkowych trudno było wskazać faworyta, gdyż w zespole gospodarzy grają zawodnicy z trzecioligową przeszłością.
W pierwszej połowie na boisku było sporo walki. Co prawda częściej przy piłce byli zawodnicy Unii, ale groźniej atakowali podopieczny Grzegorza Bąka. W jednej z nich Skiernik minął bramkarza, lecz nie skierował piłki do pustej bramki, a w innej piłka po strzale z trzech metrów Czarnika przeleciała nad poprzeczką. Goście nie stworzyli sobie żadnej dogodnej sytuacji strzeleckiej. Od 40. minuty mieli oni ułatwione zadanie, gdyż czerwoną kartkę za dwie żółte otrzymał Jasiński.
W drugiej połowie LKS Rajsko cofnęło się do obrony. Przyjezdni często przebywali w polu karnym rywala, ale nie wynikało z tego nic konkretnego. To jednak działacze, piłkarze i kibice klubu z gminy Oświęcim pierwsi cieszyli się z gola. W 55. minucie zza szesnastki uderzał Czarnik, a piłka po rykoszecie wpadła do siatki. Przyjezdni mimo optycznej przewagi długo nie byli w stanie zagrozić bramce przeciwnika. W 87. minucie po dośrodkowaniu z bocznej strefy boiska Grzywy, skuteczną główką z siedmiu metrów popisał się Pluta i wyrównał stan rywalizacji.
Do rozstrzygnięcia rzutów karnych potrzebnych było dziesięć kolejek. W ich trakcie pomylił się Gałuszka z Unii i Hankus oraz Krzemień z LKS Rajsko. Awans wywalczyła Unia.
- Zagraliśmy dziś bardzo dobrze. Byliśmy dobrze zorganizowani i nieźle trzymaliśmy się nawet w dziesięciu. Jeśli gra się z takim przeciwnikiem, jak my dziś, to tzw. "setki"trzeba wykorzystywać. My mieliśmy ich dziś sporo. Szkoda, że nie dotrzymaliśmy wyniku 0:1 do końca. Z postawy zawodników jestem jednak zadowolony - powiedział Grzegorz Bąk, grający trener LKS Rajsko.
- Przez cały mecz mieliśmy optyczną przewagę. Kompletnie nic z tego nie wynikało. Nie pomogła nam nawet czerwona kartka dla zawodnika rywali. Mieliśmy dziś mnóstwo szczęścia - powiedział Sławomir Frączek, trener Unii Oświęcim.
Środa 12 października LKS Rajsko - Unia Oświęcim 1:1 (0:0) karne 8:9
Bramki w meczu: 1:0 Czarnik (55.), 1:1 Pluta (87.)
Składy:
LKS Rajsko: Gielarowski, Sieczko, Skrzypek (70. Hankus), Jędrusik, Zimnal, Bąk, Czarnik, Jasiński (40. czerwona za dwie żółte), Scąber (80. Krzemień), Ryś, Skiernik (82. Welber). Trener: Grzegorz Bąk.
Unia Oświęcim: Kubas, Grzywa, Wiertel, Pluta, Ryszka, Jończyk, Ząbek (46. Nowotarski), Pietraszko,Światłowski (80. Kocoń), Swarzyński (65. Gałuszka), Dudzic (65. Wykręt). Trener: Sławomir Frączek.