Reklama
4 czerwca 2026, czwartek
Strumień przełamał się po serii trzech porażek
- Paweł Obstarczyk
- Piłka nożna
- 30 maja 2017
- 22:49
Reklama
Strumień Polanka Wielka wygrał 3:2 z Zaborzanką Zaborze.
W 11. minucie na prowadzenie wyszli zawodnicy drużyny przyjezdnej. Kidoń otrzymał prostopadłe podanie od kolegi z zespołu i znalazł sposób na bramkarza Strumienia. W 25. minucie gospodarze wyrównali stan rywalizacji. Rzut rożny wykonywał Wasztyl. Po jego wrzutce w polu karnym wytworzyło się zamieszanie, po którym jeden z piłkarzy Zaborzanki wybił futbolówkę za pole karne. Doleciała ona do W. Jaszczyka i uderzył precyzyjnie z półwoleja.
W 35. minucie piłkę w pole karne dośrodkował Wanat. Ręką dotknął ją przeciwnik, więc sędzia odgwizdał rzut karny. Wykorzystał go Boba. W 75. minucie Strumień podwyższył prowadzenie. Po wrzutce Barnackiego, najwyżej wyskoczył Trawkowski i uderzył piłkę głową z pięciu metrów. W 87. minucie gola zdobył Bochenek. Zaborzanka nie zdołała już wyrównać.
- Po trzech porażkach potrzebowaliśmy przełamania. Chcieliśmy szybko zdobyć gola, ale sami go straciliśmy. W końcu udało się wygrać, ale to zwycięstwo było wymęczone. Nasz styl nie był ładny, ale ważne, że zdobyliśmy trzy bramki - powiedział, Mariusz Gałgan, trener Strumienia Polanka Wielka.
- To był typowy mecz na remis. Szkoda, że przegraliśmy - powiedział Piotr Drabczyk, prezes Zaborzanki Zaborze.
Sobota 27 maja Strumień Polanka Wielka - Zaborzanka Zaborze 3:2 (2:1)
Bramki: 0:1 Kidoń (11.), 1:1 W. Jaszczyk (25.), 2:1 Boba rzut karny (35.), 3:1 Trawkowski (75.), 3:2 Bochenek (87.)
Składy:
Strumień Polanka Wielka: D.Płonka - Trawkowski, Knapik, Mączka, Łukaszczyk, W. Jaszczyk (46. Drabczyk)- Barnacki, Wasztyl, Wanat - Boba, Bieszczad. Trener: Mariusz Gałgan.
Zaborzanka Zaborze: Pędlowski - Katerla, Kleczkowski, Jęczała, Szabla - Łach, Węgrzyn, Gaweł, Welber (60. Welber), Kidoń - Malinkiewicz.
W 11. minucie na prowadzenie wyszli zawodnicy drużyny przyjezdnej. Kidoń otrzymał prostopadłe podanie od kolegi z zespołu i znalazł sposób na bramkarza Strumienia. W 25. minucie gospodarze wyrównali stan rywalizacji. Rzut rożny wykonywał Wasztyl. Po jego wrzutce w polu karnym wytworzyło się zamieszanie, po którym jeden z piłkarzy Zaborzanki wybił futbolówkę za pole karne. Doleciała ona do W. Jaszczyka i uderzył precyzyjnie z półwoleja.
W 35. minucie piłkę w pole karne dośrodkował Wanat. Ręką dotknął ją przeciwnik, więc sędzia odgwizdał rzut karny. Wykorzystał go Boba. W 75. minucie Strumień podwyższył prowadzenie. Po wrzutce Barnackiego, najwyżej wyskoczył Trawkowski i uderzył piłkę głową z pięciu metrów. W 87. minucie gola zdobył Bochenek. Zaborzanka nie zdołała już wyrównać.
- Po trzech porażkach potrzebowaliśmy przełamania. Chcieliśmy szybko zdobyć gola, ale sami go straciliśmy. W końcu udało się wygrać, ale to zwycięstwo było wymęczone. Nasz styl nie był ładny, ale ważne, że zdobyliśmy trzy bramki - powiedział, Mariusz Gałgan, trener Strumienia Polanka Wielka.
- To był typowy mecz na remis. Szkoda, że przegraliśmy - powiedział Piotr Drabczyk, prezes Zaborzanki Zaborze.
Sobota 27 maja Strumień Polanka Wielka - Zaborzanka Zaborze 3:2 (2:1)
Bramki: 0:1 Kidoń (11.), 1:1 W. Jaszczyk (25.), 2:1 Boba rzut karny (35.), 3:1 Trawkowski (75.), 3:2 Bochenek (87.)
Składy:
Strumień Polanka Wielka: D.Płonka - Trawkowski, Knapik, Mączka, Łukaszczyk, W. Jaszczyk (46. Drabczyk)- Barnacki, Wasztyl, Wanat - Boba, Bieszczad. Trener: Mariusz Gałgan.
Zaborzanka Zaborze: Pędlowski - Katerla, Kleczkowski, Jęczała, Szabla - Łach, Węgrzyn, Gaweł, Welber (60. Welber), Kidoń - Malinkiewicz.