Sebastian Stemplewski. Musimy popracować nad skutecznością

0 Paweł Obstarczyk  |   Piłka nożna  |   13 grudnia 2017

Sebastian Stemplewski podsumowuje rundę jesienną w wykonaniu pierwszej drużyny Soły.

– Jak ocenia Pan zmiany, do których doszło w Sole przed sezonem?
Były to zmiany kosmetyczne. Doszło do nas czterech młodzieżowców. Z jednej strony oznaczało to stabilność składu, z drugiej zaś strony otrzymaliśmy zbyt mało świeżej krwi.

– Na początku rundy drużyna prowadzona przez Pana nie mogła złapać odpowiedniego rytmu.
Tak. Początek nie był dla nas łatwy. Naszymi rywalami byli beniaminkowie. Ekipy, które awansują z niższych lig zazwyczaj chcą udowodnić to, że nie było to dziełem przypadku. Poza tym są one nie do końca znane zespołom, które grały już w III lidze. Pierwszy mecz wygraliśmy, ale potem straciliśmy punkty. Nie były to nasze najlepsze spotkania.

– W kolejnych meczach wiodło się Wam dużo lepiej.
Po niezbyt udanym początku sezonu złapaliśmy wiatr w żagle. Wygrywaliśmy i remisowaliśmy a do tego zdobywaliśmy sporo bramek. Nasza gra mogła się podobać nie tylko mnie i działaczom ale też kibicom. Najlepszy w naszym wykonaniu był chyba mecz z Motorem.

– Końcówka rundy nie należała do was?
Z chęcią rozłożyłbym wynik 6:0 z Motorem na jednobramkowe zwycięstwa w kilku meczach. Jeśli chodzi o koniec pierwszej fazy sezonu to jednym z powodów porażek było to, że przeciwnicy zmienili nastawienie. Inną sprawą jest to, że w tych ostatnich meczach nie byliśmy słabsi od rywali. Przykładami są tu mecze ze Stalą Rzeszów i MKS Trzebinia / Siersza. W każdych z nich czegoś nam jednak brakowało. Tym czymś była skuteczność. Przez jej brak straciliśmy sporo punktów. Szkoda, że w tych grach to nie my wychodziliśmy na prowadzenie.

– Czy było coś w waszej grze, co ewidentnie musicie poprawić?
Zdecydowanie musimy popracować nad skutecznością. Mieliśmy mnóstwo sytuacji sam na sam. Myślę, że około 60 procent nie wykorzystaliśmy. Popełniamy też zbyt dużo prostych błędów w obronie. Często rywale strzelali gole nie po swoich skutecznych akcjach, ale po naszych prezentach.

– Powiedzmy teraz coś o pozytywach.
Po pierwsze mamy tylko sześć punktów do lidera, a cztery do wicelidera. Cieszy mnie też to, że zdobycze bramkowe w naszej drużynie rozkładają się na kilku zawodników.

– Jakie macie plany na okres przygotowawczy?
Do 14 grudnia odbędziemy jeszcze dwa treningi. Potem piłkarze udadzą się na urlopy. Chciałbym, by wypoczęli i się „zresetowali”. Do pracy wracamy 9 stycznia. W okresie przygotowawczych oprócz trenowania zagramy 10 sparingów i przejdziemy obóz dochodzeniowy.

– Czy Pana zdaniem potrzebne są w Sole duże wzmocnienia, czy wystarczą zmiany kosmetyczne?
Uważam, że zawsze trzeba wzmacniać drużynę, ale tylko takimi piłkarzami, którzy wniosą do niej jakość.

 

Komentarze

Zostaw komentarz


Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu, wpisu, obiektu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Więcej informacji w regulaminie komentarzy.

Kalendarium
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .



Archiwa