Reklama
14 września 2026, poniedziałek
Orzeł wykorzystał to, że rywal późno wszedł w mecz
- Paweł Obstarczyk
- Piłka nożna
- 3 listopada 2016
- 12:22
Reklama
Orzeł Witkowice wygrał z Sołą Łęki 2:1.
Na początku meczu bardziej zaangażowani w grę byli gospodarze. Przyniosło to efekt bramkowy. W 9. minucie zawodnicy Orła rozegrali ładną i skuteczną, trójkową akcję lewym skrzydłem. Jurzak podał futbolówkę do Matonóga, a ten odegrał ją z pierwszej piłki do Bąby. Drugi z wymienionych zawodników nie czekał na nic, lecz uderzył od razu na dalszy róg. W 19. minucie bramkarz klubu z Witkowic wykopał futbolówkę spod bramki. Piłka przeszła obrońców. Doszedł do niej Szypuła i przelobował próbującego ratować sytuację Daniela Dusika.
Po stracie gola na 2:0 przyjezdni „obudzili się” i zaczęli mocniej atakować, ale stać ich było tylko na strzelenie jednej bramki. W 72. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Zarzyckiego gola głową dobył Jawor. Do końca meczu wynik się nie zmienił. Groźniej atakowali gospodarze.
- Moim zdaniem byliśmy o tą jedną bramkę lepsi i zasłużyliśmy na zwycięstwo. Oprócz zdobytych bramek mieliśmy jeszcze cztery sytuacje bramkowe. Rywal zagrażał nam tylko ze stałych fragmentów gry. Sądzę, że wynik jest sprawiedliwy - powiedział Szymon Śliwa, grający trener Orła Witkowice.
- „Przespaliśmy” początek meczu. O wyniku i przebiegu spotkania zaważył pierwszy kwadrans. Później grało nam się ciężko na małym boisku i nie zdołaliśmy zmienić wyniku - powiedział Krzysztof Zarzycki, grający trener Soły Łęki.
Sobota 29 października Orzeł Witkowice - Soła Łęki 2:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Bąba (9.), 2:0 Szypuła (19.), 2:1 Jawor (72.)
Składy:
Orzeł Witkowice: Wróbel - Mitoraj, Achinger, Śliwa, Jurzak - Szypuła, Jedliński, Bogunia, M. Gołębiowski (80. D. Gołębiowski), Matonóg (70. Mirocha) - Bąba. Trener: Szymon Śliwa.
Soła Łęki: Daniel Dusik, Pawlusiński, Damian Dusik, Kobylański, Handzlik, Zarzycki, Grabania (75. Gabryś), Karnas, Jawor, Matejko, Lekki (65. Grunwald). Trener: Krzysztof Zarzycki.
Na początku meczu bardziej zaangażowani w grę byli gospodarze. Przyniosło to efekt bramkowy. W 9. minucie zawodnicy Orła rozegrali ładną i skuteczną, trójkową akcję lewym skrzydłem. Jurzak podał futbolówkę do Matonóga, a ten odegrał ją z pierwszej piłki do Bąby. Drugi z wymienionych zawodników nie czekał na nic, lecz uderzył od razu na dalszy róg. W 19. minucie bramkarz klubu z Witkowic wykopał futbolówkę spod bramki. Piłka przeszła obrońców. Doszedł do niej Szypuła i przelobował próbującego ratować sytuację Daniela Dusika.
Po stracie gola na 2:0 przyjezdni „obudzili się” i zaczęli mocniej atakować, ale stać ich było tylko na strzelenie jednej bramki. W 72. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Zarzyckiego gola głową dobył Jawor. Do końca meczu wynik się nie zmienił. Groźniej atakowali gospodarze.
- Moim zdaniem byliśmy o tą jedną bramkę lepsi i zasłużyliśmy na zwycięstwo. Oprócz zdobytych bramek mieliśmy jeszcze cztery sytuacje bramkowe. Rywal zagrażał nam tylko ze stałych fragmentów gry. Sądzę, że wynik jest sprawiedliwy - powiedział Szymon Śliwa, grający trener Orła Witkowice.
- „Przespaliśmy” początek meczu. O wyniku i przebiegu spotkania zaważył pierwszy kwadrans. Później grało nam się ciężko na małym boisku i nie zdołaliśmy zmienić wyniku - powiedział Krzysztof Zarzycki, grający trener Soły Łęki.
Sobota 29 października Orzeł Witkowice - Soła Łęki 2:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Bąba (9.), 2:0 Szypuła (19.), 2:1 Jawor (72.)
Składy:
Orzeł Witkowice: Wróbel - Mitoraj, Achinger, Śliwa, Jurzak - Szypuła, Jedliński, Bogunia, M. Gołębiowski (80. D. Gołębiowski), Matonóg (70. Mirocha) - Bąba. Trener: Szymon Śliwa.
Soła Łęki: Daniel Dusik, Pawlusiński, Damian Dusik, Kobylański, Handzlik, Zarzycki, Grabania (75. Gabryś), Karnas, Jawor, Matejko, Lekki (65. Grunwald). Trener: Krzysztof Zarzycki.