Reklama
6 czerwca 2026, sobota
Unia przegrała, bo nie radziła sobie w okresach gry w przewadze
- Paweł Obstarczyk
- Hokej
- 15 października 2017
- 22:29
Reklama
Unia Oświęcim przegrała z PGE Orlik Opole 2:5.
Mecz rozpoczął się dobrze dla gości. Mejdl otrzymał podanie zza bramki i celnym strzałem otworzył wynik spotkania. Przeważał Orlik. Gra toczyła się raczej w tercji obronnej Unii. Później Lorek skutecznie dobijał strzał kolegi z zespołu i było 0:2.


Zobacz zdjęcia z meczu, kliknij w obrazek powyżej. Fot. Ola Hołowiejczuk
W 12. minucie Unia grała w przewadze i szybką ją wykorzystała. Z okolic linii niebieskiej na bramkę uderzył Vosatko. Bramkarz strzał obronił, ale w pobliżu był Šaur, który z najbliższej odległości skierował gumę do pustej bramki. Po zdobyciu gola Unia grała odważniej i przejęła inicjatywę. Później bardzo dobrą sytuację strzelecką miał Tabaček. Pozostawiony bez opieki hokeista przestrzelił. To jednak przyjezdni cieszyli się z kolejnego celnie zadanego ciosu. W okresie gry w przewadze zza prawego bulika na bramkę uderzył Bychawski. Tor lotu krążka zmienił Szydło. Drugą tercję Unia rozpoczynała w osłabieniu i po 18 sekundach gry stracili gola. Szydło wymanewrował zawodnika Unii na prawym skrzydle z wysokości linii niebieskiej i podał gumę do Przygodzkiego. Hokeista Orlika zachował się sprytnie i podwyższył prowadzenie klubu z Opola. W 30. minucie zakotłowało się pod bramką Orlika. Tabaček miał dwukrotnie szansę pokonać golkipera, ale ten interweniował skutecznie. W 32. minucie Paszek otrzymał bardzo dobre podanie od kolegi z zespołu i pojechał na spotkanie sam na sam z bramkarzem. Ani jemu ani Vosatce nie udało się strzelić gola, chociaż okazję ku temu mieli wyśmienitą. Druga tercja była wyrównana. Groźniejsze sytuacje bramkowe mieli gospodarze, ale żadnej z nich nie zakończyli pomyślnie. W 44. minucie Reidl pokazał próbkę swoich umiejętności. Najechał na bramkę przy jej prawym słupku i ładnym strzałem z nadgarstka pokonał Fikrta. W 46. minucie Haasovi udało się wygrać rywalizację o krążek z dwoma obrońcami Orlika. Zawodnik Unii skierował gumę do siatki zewnętrzną łopatką. Jeszcze w ostatniej minucie gola mogli zdobyć Daneček i Tabaček, ale ostatecznie wynik się nie zmienił. - Cieszę się z wygranej. Wiedzieliśmy , że to będzie ciężki mecz i taki był. Dobrze zaczęliśmy. W pierwszych fragmentach przeważaliśmy i stwarzaliśmy sobie okazje. Potem przytrafiały się błędy. Chcieliśmy koniecznie wygrać, gdyż w kilku poprzednich meczach graliśmy dobrze, ale przegrywaliśmy - powiedział trener PGE Orlik Opole. - Szybko strzelone gole przez Orlika wpłynęły na nasza grę. Straciliśmy je po naszych błędach. Potem mieliśmy okazje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Trzeba jednak powiedzieć, że rywal wygrał zasłużenie. W poprzednich meczach graliśmy bardzo dobrze. Teraz przytrafiła się nam słabsza gra. Martwi mnie to, że nie potrafimy utrzymać stylu gry na dłuższy czas - powiedział Josef Doboš trener Unii Oświęcim. https://www.youtube.com/watch?v=DDWRYg1hbqs&feature=youtu.be