Reklama
29 kwietnia 2026, środa
Punkty cieszą Unię. Styl niekoniecznie - FOTO
- Paweł Obstarczyk
- Hokej
- 24 października 2016
- 01:38
Reklama
Unia wygrała na lodowisku Oświęcimiu z SMS PZHL Sosnowiec 7:2.
Nikogo nie mogło dziwić to, że Unia od początku meczu miała dużą przewagę. Momentami zawodnicy zespołu gospodarzy grali zbyt indywidualnie, ale ich rywalom brakowało doświadczenia i pewności siebie. W tej części spotkania gospdarze zdobyli trzy bramki. W 5. minucie bramkarza pokonał Kowalówka. W 12. minucie Kasperlik nie pomylił się w sytuacji jeden na jeden z golkiperem szkółki. W 16. minucie Buczek nie zdołał obronić strzału z nadgarstka Bezuški.
W 29. minucie młodzież z SMS PZHL strzelili pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Filip skutecznie dobił strzał Rybaka. W 31. minucie przyjezdni zadali kolejny celny cios rywalowi. Przeprowadzili oni kontrę. Bizacki przejął gumę w swojej tercji obronnej i podał ją przed bramkę do Podlipniego. Ten skierował gumę na zupełnie odsłonięty róg. Ku zaskoczeniu kibiców drugą odsłonę Unia przegrała. Stać ją było tylko na jednego gola. W 37. minucie Kasperlik otrzymał krążek od Kyseli i oddał precyzyjny strzał z lewego bulika.
W trzeciej tercji bramki zdobywali tylko biało - niebiescy. W 44. minucie Kysela oddał dobry strzał z linii niebieskiej. W 49. minucie Kasperlik przeprowadził indywidualną akcję. Wjechał z gumą przed bramkę, ale przestrzelił. W 52. minucie Haas zagrał zza bramki do Tabačka, a ten pokonał Buczka. Wynik na 7:2 ustalił w 58. minucie Kowalówka. Unia wykorzystała grę w podwójnej przewadze.
- Ciężko się gra takie mecze, kiedy jest się faworytem. Nie łatwo zmotywować zespół. Zawodnicy muszą pamiętać o tym, że przeciwko hokeistom z SMS PZHL powinni walczyć z taką samą stanowczością, jak przeciwko Comarchowi Cracovii czy GKS Tychy. Dziś moi podopieczni trochę zlekceważyli rywala. Gdyby tak zagrali z silniejszą drużyną, to nie wynik był katastrofalny - powiedział Josef Doboš.
- W pierwszej tercji widoczne były jeszcze efekty "zdołowania" zawodników po ostatnim meczu. W pierwszej tercji popełniliśmy mnóstwo błędów. W kolejnych fazach naszym celem było granie jak najlepiej potrafimy i strzelenie jakiś goli. Byliśmy pewniejsi siebie i pokazaliśmy charakter - powiedział Piotr Sarnik, członek sztabu szkoleniowego w SMS PZHL Sosnowiec.
Niedziela 23 października KS Unia Oświęcim - SMS PZHL Sosnowiec 7:2 (3:0, 1:2, 3:0)
Bramki: 1:0 Kowalówka - Tabaček (4.56) 2:0 Kasperlik - Daneček (4/5) (11.08), 3:0 Bezuška - Vosatko - Kowalówka (15.21), 3:1 Filip - Rybak (28.15), 3:2 Podlipni - Bizacki (30.48), 4:2 Kasperlik - Kysela (36.56), 5:2 Kysela - Vosatko (5/3) (43.50), 6:2 Tabaček - Haas - Kowalówka (51.53), 7:2 Kowalówka - Vosatko - Tabaček (5/3) (57.35)
Składy:
KS Unia Oświęcim: Fikrt - Vosatko (2), Bezuška (2), Wanat, Daneček (2), Szewczyk - Kysela (2), Bułanowski, Tabaček, Haas (2), Kasperlik - Gębczyk, Graca, Piotrowicz, Adamus, Wojtarowicz (2) - Koczy, Kowalówka, Malicki, Paszek, Budzowski. Trener: Josef Doboš.
SMS PZHL Sosnowiec: Buczek - Zieliński, Bizacki (2), Jóźwik, Filip, Zygmunt (2) - Bednarz, Krok (4), Krężołek, Sroka, Podlipni - Noworyta, Gogoc (2), Maciej Rybak, Michał Rybak, Bajon (2) oraz Żak, Sołtys, Krzak, Śmieszek. Trener: Torbjörn Johansson i Piotr Sarnik.
Nikogo nie mogło dziwić to, że Unia od początku meczu miała dużą przewagę. Momentami zawodnicy zespołu gospodarzy grali zbyt indywidualnie, ale ich rywalom brakowało doświadczenia i pewności siebie. W tej części spotkania gospdarze zdobyli trzy bramki. W 5. minucie bramkarza pokonał Kowalówka. W 12. minucie Kasperlik nie pomylił się w sytuacji jeden na jeden z golkiperem szkółki. W 16. minucie Buczek nie zdołał obronić strzału z nadgarstka Bezuški.
W 29. minucie młodzież z SMS PZHL strzelili pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Filip skutecznie dobił strzał Rybaka. W 31. minucie przyjezdni zadali kolejny celny cios rywalowi. Przeprowadzili oni kontrę. Bizacki przejął gumę w swojej tercji obronnej i podał ją przed bramkę do Podlipniego. Ten skierował gumę na zupełnie odsłonięty róg. Ku zaskoczeniu kibiców drugą odsłonę Unia przegrała. Stać ją było tylko na jednego gola. W 37. minucie Kasperlik otrzymał krążek od Kyseli i oddał precyzyjny strzał z lewego bulika.
W trzeciej tercji bramki zdobywali tylko biało - niebiescy. W 44. minucie Kysela oddał dobry strzał z linii niebieskiej. W 49. minucie Kasperlik przeprowadził indywidualną akcję. Wjechał z gumą przed bramkę, ale przestrzelił. W 52. minucie Haas zagrał zza bramki do Tabačka, a ten pokonał Buczka. Wynik na 7:2 ustalił w 58. minucie Kowalówka. Unia wykorzystała grę w podwójnej przewadze.
- Ciężko się gra takie mecze, kiedy jest się faworytem. Nie łatwo zmotywować zespół. Zawodnicy muszą pamiętać o tym, że przeciwko hokeistom z SMS PZHL powinni walczyć z taką samą stanowczością, jak przeciwko Comarchowi Cracovii czy GKS Tychy. Dziś moi podopieczni trochę zlekceważyli rywala. Gdyby tak zagrali z silniejszą drużyną, to nie wynik był katastrofalny - powiedział Josef Doboš.
- W pierwszej tercji widoczne były jeszcze efekty "zdołowania" zawodników po ostatnim meczu. W pierwszej tercji popełniliśmy mnóstwo błędów. W kolejnych fazach naszym celem było granie jak najlepiej potrafimy i strzelenie jakiś goli. Byliśmy pewniejsi siebie i pokazaliśmy charakter - powiedział Piotr Sarnik, członek sztabu szkoleniowego w SMS PZHL Sosnowiec.
Niedziela 23 października KS Unia Oświęcim - SMS PZHL Sosnowiec 7:2 (3:0, 1:2, 3:0)
Bramki: 1:0 Kowalówka - Tabaček (4.56) 2:0 Kasperlik - Daneček (4/5) (11.08), 3:0 Bezuška - Vosatko - Kowalówka (15.21), 3:1 Filip - Rybak (28.15), 3:2 Podlipni - Bizacki (30.48), 4:2 Kasperlik - Kysela (36.56), 5:2 Kysela - Vosatko (5/3) (43.50), 6:2 Tabaček - Haas - Kowalówka (51.53), 7:2 Kowalówka - Vosatko - Tabaček (5/3) (57.35)
Składy:
KS Unia Oświęcim: Fikrt - Vosatko (2), Bezuška (2), Wanat, Daneček (2), Szewczyk - Kysela (2), Bułanowski, Tabaček, Haas (2), Kasperlik - Gębczyk, Graca, Piotrowicz, Adamus, Wojtarowicz (2) - Koczy, Kowalówka, Malicki, Paszek, Budzowski. Trener: Josef Doboš.
SMS PZHL Sosnowiec: Buczek - Zieliński, Bizacki (2), Jóźwik, Filip, Zygmunt (2) - Bednarz, Krok (4), Krężołek, Sroka, Podlipni - Noworyta, Gogoc (2), Maciej Rybak, Michał Rybak, Bajon (2) oraz Żak, Sołtys, Krzak, Śmieszek. Trener: Torbjörn Johansson i Piotr Sarnik.