Reklama
23 kwietnia 2026, czwartek
Warto dążyć do spełnienia wyznaczonych celów
- Jakub Konior
- Inne dyscypliny
- 2 maja 2016
- 16:12
Reklama
O tym, jak pokonała 50 tysięcy metrów, zwyciężając VI Mikołowski 24-godzinny Maraton Pływacki, z Roksaną Kolber ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Oświęcimiu rozmawia Jakub Konior z koła medialnego w powiatowym Chemiku.
Który to już twój udział w maratonie?
- Pierwszy raz w maratonie wystartowałam jak miałam 13 lat pod namową koleżanki mamy. W tym roku startowałam tam już po raz piąty.
Kiedy rozpoczęłaś tegoroczne przygotowania?
- Nie przygotowywałam się wcześniej specjalnie, po prostu starałam się chodzić na wszystkie treningi, na których pokonywałam dłuższe odcinki kraulem.
Ile godzin w czasie maratonu spędziłaś w wodzie?
- Piętnaście, dwadzieścia.
Kiedy najbardziej doskwierało ci zmęczenie?
- Najgorzej było na początku. Miałam wytyczony cel i tylko jedną myśl, żeby dążyć do niego. Potem, z każdym kilometrem, było już tylko lepiej. W nocy jednak sen niekiedy chciał wziąć nade mną górę.
Udział w tegorocznym maratonie był okazją do...
- Do nabycia nowych doświadczeń i sprawdzeniem się przed sezonem pływackim na wodach otwartych.
Wystartujesz ponownie za rok?
- Jeśli siły na to pozwolą, ale myślę, że miło będzie dotrzymać tradycji i pojechać tam szósty raz.
Jakich rad udzieliłabyś tym, którzy chcą spróbować swoich sił w takich zmaganiach?
- Żeby podjęli to wyzwanie i nie poddawać się, bo warto dążyć do spełnienia wyznaczonych celów.
Który to już twój udział w maratonie?
- Pierwszy raz w maratonie wystartowałam jak miałam 13 lat pod namową koleżanki mamy. W tym roku startowałam tam już po raz piąty.
Kiedy rozpoczęłaś tegoroczne przygotowania?
- Nie przygotowywałam się wcześniej specjalnie, po prostu starałam się chodzić na wszystkie treningi, na których pokonywałam dłuższe odcinki kraulem.
Ile godzin w czasie maratonu spędziłaś w wodzie?
- Piętnaście, dwadzieścia.
Kiedy najbardziej doskwierało ci zmęczenie?
- Najgorzej było na początku. Miałam wytyczony cel i tylko jedną myśl, żeby dążyć do niego. Potem, z każdym kilometrem, było już tylko lepiej. W nocy jednak sen niekiedy chciał wziąć nade mną górę.
Udział w tegorocznym maratonie był okazją do...
- Do nabycia nowych doświadczeń i sprawdzeniem się przed sezonem pływackim na wodach otwartych.
Wystartujesz ponownie za rok?
- Jeśli siły na to pozwolą, ale myślę, że miło będzie dotrzymać tradycji i pojechać tam szósty raz.
Jakich rad udzieliłabyś tym, którzy chcą spróbować swoich sił w takich zmaganiach?
- Żeby podjęli to wyzwanie i nie poddawać się, bo warto dążyć do spełnienia wyznaczonych celów.