Reklama
9 maja 2026, sobota
Ryszard Kozłowski robi zdjęcia już gdzie indziej...
- Paweł Wodniak
- 21 lipca 2017
- 20:25
Reklama
Dzisiaj rano po krótkiej i ciężkiej chorobie odszedł Ryszard Kozłowski. Był znanym oświęcimskim fotoreporterem dokumentalistą.
Pan Rysiek był zawsze tam, gdzie działo się coś związanego z kulturą. Dokumentował głównie wydarzenia skupione wokół Oświęcimskiego Centrum Kultury. Warsztat i doświadczenie doskonale widać na jego pracach.
Wielokrotnie spotykałem się z panem Ryśkiem w pracy. Był skromny, koleżeński i pomocny. Dostosowywał się do ogółu, jeśli jakieś wydarzenie skupiało grupę fotoreporterów, ale zawsze służył radami i podpowiedziami.
Nie jestem w stanie wyobrazić sobie kulturalnego wydarzenia w Oświęcimiu bez obecności pana Ryska Kozłowskiego z nierozłącznym aparatem z błyskową lampą zewnętrzną, do której używał dyfuzora własnej roboty, stworzonego z kawałka białej tektury i gumki recepturki.
Tydzień Kultury Beskidzkiej z pewnością już nie będzie taki sam. Choć nie mam wątpliwości, że pan Ryszard nadal będzie go dokumentował. Tym razem jednak dla tych wszystkich, którzy funkcjonują już po drugiej stronie życia.
I wszystkie fotoreportaże będą już bardziej boskie, niż ludzkie. Bo nie ma wątpliwości, że śp. Ryszard Kozłowski do kadry fotograficznej Najwyższego dostanie się subito i niejako z ziemskiego awansu.
Ryszard Kozłowski 1 sierpnia skończyłby 83 lata. W swoją ostatnią drogę wyruszy w poniedziałek w samo południe z kaplicy na cmentarzu parafialnym, gdzie ci, którzy zechcą go pożegnać, wezmą udział w nabożeństwie żałobnym.
Pan Rysiek był zawsze tam, gdzie działo się coś związanego z kulturą. Dokumentował głównie wydarzenia skupione wokół Oświęcimskiego Centrum Kultury. Warsztat i doświadczenie doskonale widać na jego pracach.
Wielokrotnie spotykałem się z panem Ryśkiem w pracy. Był skromny, koleżeński i pomocny. Dostosowywał się do ogółu, jeśli jakieś wydarzenie skupiało grupę fotoreporterów, ale zawsze służył radami i podpowiedziami.
Nie jestem w stanie wyobrazić sobie kulturalnego wydarzenia w Oświęcimiu bez obecności pana Ryska Kozłowskiego z nierozłącznym aparatem z błyskową lampą zewnętrzną, do której używał dyfuzora własnej roboty, stworzonego z kawałka białej tektury i gumki recepturki.
Tydzień Kultury Beskidzkiej z pewnością już nie będzie taki sam. Choć nie mam wątpliwości, że pan Ryszard nadal będzie go dokumentował. Tym razem jednak dla tych wszystkich, którzy funkcjonują już po drugiej stronie życia.
I wszystkie fotoreportaże będą już bardziej boskie, niż ludzkie. Bo nie ma wątpliwości, że śp. Ryszard Kozłowski do kadry fotograficznej Najwyższego dostanie się subito i niejako z ziemskiego awansu.
Ryszard Kozłowski 1 sierpnia skończyłby 83 lata. W swoją ostatnią drogę wyruszy w poniedziałek w samo południe z kaplicy na cmentarzu parafialnym, gdzie ci, którzy zechcą go pożegnać, wezmą udział w nabożeństwie żałobnym.