Reklama
27 kwietnia 2026, poniedziałek
Rozbił samochody i uciekł. Był pijany
- Paweł Wodniak
- 9 sierpnia 2016
- 10:55
Reklama
Promile w połączeniu z brakiem odpowiedzialności często tworzą mieszankę wybuchową. Tak było w Przeciszowie, gdzie pijany kierowca rozbił samochody. Na szczęście nikogo nie poranił.
Do zdarzenia doszło nocą na skrzyżowaniu ulic Oświęcimskiej i Długiej. W prawidłowo jadącego opla uderzył peugeot, wyjeżdżający z drogi podporządkowanej. Sprawca nie sprawdził, czy nikomu w oplu nic się nie stało i uciekł z miejsca kolizji.
Kobieta kierująca oplem wezwała policję. Po chwili w Przeciszowie byli już funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Zatorze. Zebrali się także gapie, wśród których udało się rozpoznać sprawcę zderzenia.
Policjanci zatrzymali mężczyznę. Okazało się, że 52-letni przeciszowianin po ucieczce odstawił pożyczonego od znajomego peugeota i pieszo przybył na na miejsce kraksy.
Podejrzany o spowodowanie kolizji wydmuchał w alkosensor ponad dwa promile alkoholu. Ponadto mężczyźnie pobrano krew na badanie zawartości alkoholu w organizmie.
Mieszkaniec Przeciszowa stanie przed sądem. Grozi mu kara do dwóch lat więzienia. Ale to nie wszystko. Będzie musiał wpłacić pięć tysięcy złotych nawiązki na fundusz pomocy osobom pokrzywdzonym w wypadkach drogowych.
Ponadto zapłaci z własnej kieszeni za naprawę obu samochodów. Firmy ubezpieczeniowe nie wypłacają odszkodowania za zdarzenia spowodowane pod wpływem alkoholu lub też po wypłacie poszkodowanemu, egzekwują zwrot całości od sprawcy.
Do zdarzenia doszło nocą na skrzyżowaniu ulic Oświęcimskiej i Długiej. W prawidłowo jadącego opla uderzył peugeot, wyjeżdżający z drogi podporządkowanej. Sprawca nie sprawdził, czy nikomu w oplu nic się nie stało i uciekł z miejsca kolizji.
Kobieta kierująca oplem wezwała policję. Po chwili w Przeciszowie byli już funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Zatorze. Zebrali się także gapie, wśród których udało się rozpoznać sprawcę zderzenia.
Policjanci zatrzymali mężczyznę. Okazało się, że 52-letni przeciszowianin po ucieczce odstawił pożyczonego od znajomego peugeota i pieszo przybył na na miejsce kraksy.
Podejrzany o spowodowanie kolizji wydmuchał w alkosensor ponad dwa promile alkoholu. Ponadto mężczyźnie pobrano krew na badanie zawartości alkoholu w organizmie.
Mieszkaniec Przeciszowa stanie przed sądem. Grozi mu kara do dwóch lat więzienia. Ale to nie wszystko. Będzie musiał wpłacić pięć tysięcy złotych nawiązki na fundusz pomocy osobom pokrzywdzonym w wypadkach drogowych.
Ponadto zapłaci z własnej kieszeni za naprawę obu samochodów. Firmy ubezpieczeniowe nie wypłacają odszkodowania za zdarzenia spowodowane pod wpływem alkoholu lub też po wypłacie poszkodowanemu, egzekwują zwrot całości od sprawcy.