Kompletnie pijana para sprawowała wątpliwą opiekę nad 10-letnim chłopcem. Co więcej, małżonkowie zaciągnęli chłopca do knajpy i siedzieli tam z nim do godziny 22.
Do Komisariatu Policji w Brzeszczach zadzwoniła osoba, która nie mogła znieść, że w piwnym barze przy upojonych alkoholem „opiekunach” siedzi dziecko i to jeszcze o tak późnej porze.
Do lokalu przyjechali policjanci, którzy poddali 42-latka i jego 37-letnią żonę badaniu na zawartość alkoholu w organizmie. Mężczyzna miał 2,26, a kobieta 2,94 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Okazało się, że w barze był z nimi siostrzeniec jednego z małżonków.
Chłopiec wrócił pod opiekę trzeźwych członków rodziny. Funkcjonariusze natomiast wszczęli dochodzenie przeciwko nieodpowiedzialnemu wujostwu. Mężczyzna i kobieta usłyszą zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia małoletniego, którego mieli pod opieką. Grozi im kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
- Kolejny raz bardzo dziękujemy osobom, które z własnej inicjatywy reagują i zgłaszają takie przypadki. Dzięki ich zachowaniu w porę eliminowane są sytuacje, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu dzieci - mówi aspirant sztabowy Małgorzata Jurecka z oświęcimskiego garnizonu policji.