Reklama
24 kwietnia 2026, piątek
Pijany mężczyzna spawał gazociąg
- Paweł Wodniak
- 20 maja 2016
- 15:18
Reklama
Ponad dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał mężczyzna, który spawał instalację gazową w jednym z bloków w Kętach. Tym samym mógł stworzyć poważne zagrożenie dla mieszkańców.
Na jednym z kęckich osiedli w budynku trwa remont. Prowadząca go firma prace spawalnicze zleciła podwykonawcy. A ten zabrał się do gazociągu będąc nawet nie pod dobrą datą, ale w stanie upojenia alkoholowego.
Nienajlepszy stan psychofizyczny spawacza zaniepokoił mieszkańców bloku, którzy swoimi podejrzeniami podzielili się z policją. Oficer dyżurny kęckiego komisariatu wysłał patrol pod wskazany adres.
Policjanci potwierdzili podejrzenia zgłaszających. Badanie alkosensorem wykazało, że 39-letni mieszkaniec Bulowic ma w organizmie 2,12 promile alkoholu. Mężczyzna trafił na Komisariat Policji w Kętach.
Wobec spawacza wszczęto postępowanie. Co prawda w czasie spawania gaz był zakręcony, więc nie istniało realne zagrożenie wybuchem. Jednak pijany rzemieślnik mógł źle wykonać swoje zadanie, co byłoby groźne i niebezpieczne dla mieszkańców bloku już po otwarciu zaworu gazowego.
39-latkowi za spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia wielu osób grozi kara nawet do 10 lat więzienia.
Na jednym z kęckich osiedli w budynku trwa remont. Prowadząca go firma prace spawalnicze zleciła podwykonawcy. A ten zabrał się do gazociągu będąc nawet nie pod dobrą datą, ale w stanie upojenia alkoholowego.
Nienajlepszy stan psychofizyczny spawacza zaniepokoił mieszkańców bloku, którzy swoimi podejrzeniami podzielili się z policją. Oficer dyżurny kęckiego komisariatu wysłał patrol pod wskazany adres.
Policjanci potwierdzili podejrzenia zgłaszających. Badanie alkosensorem wykazało, że 39-letni mieszkaniec Bulowic ma w organizmie 2,12 promile alkoholu. Mężczyzna trafił na Komisariat Policji w Kętach.
Wobec spawacza wszczęto postępowanie. Co prawda w czasie spawania gaz był zakręcony, więc nie istniało realne zagrożenie wybuchem. Jednak pijany rzemieślnik mógł źle wykonać swoje zadanie, co byłoby groźne i niebezpieczne dla mieszkańców bloku już po otwarciu zaworu gazowego.
39-latkowi za spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia wielu osób grozi kara nawet do 10 lat więzienia.