Reklama
19 kwietnia 2026, niedziela
Niemal zagłodziła zwierzęta na śmierć. Mówi, że chce je odzyskać - FOTO
- Paweł Wodniak
- 11 stycznia 2016
- 12:46
Reklama
Szkielety owinięte skórą ukazały się inspektorom Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals w Oświęcimiu. Dwa psy i dwa koty prawdopodobnie nie jadły od świąt Bożego Narodzenia.
- W niedzielne popołudnie otrzymaliśmy zgłoszenie, że w mieszkaniu przy ulicy Pileckiego w Oświęcimiu od świąt Bożego Narodzenia, zamknięte są dwa psy i dwa koty. Od kilku dni psów już nie było słychać, jedynie jeden kot próbował się rozpaczliwie wydostać, uderzając łapkami o szybę w oknie - powiadomiła nas Katarzyna Kuczyńska z OTOZ Animals.
Drzwi mieszkania były zamknięte na głucho. Zza nich dobiegały jednak dźwięki, które wskazywały, że zwierzęta żyją. Animalsi wezwali policję. Policjanci zaczęli ustalać miejsce pobytu właścicielki zwierząt. Bezsilni obrońcy zwierząt przez trzy godziny czekali przed zamkniętymi drzwiami. Po ciuchu liczyli, że stróże prawa uzyskają prokuratorski nakaz, który pozwoli im wejść do środka i zająć się ratowaniem czworonogów.
Animalsi próbowali nakłonić mieszkankę Zasola, by zrzekła się własności zwierząt. Ta jednak odmówiła i zapowiedziała, że podejmie starania o odzyskanie psów i kotów.
- Sprawę kierujemy do prokuratury, a z wątpliwą opiekunką zwierząt spotkamy się w sądzie. Będziemy wnioskować o surowy wyrok, adekwatny do popełnionego czynu - dodaje Kuczyńska.
Dwa pieski - dwu i czteroletni - oraz dwuletni kocurek i około roczna kotka sa w tragicznym stanie. Dorosły kot, waży... 1,35 kg. Psy ledwo trzymają się na łapach. Zwierzęta są bardzo słabe, wycieńczone i potwornie głodne.
- Walczymy o ich życie. Umieściliśmy je w domach tymczasowych. Prosimy o wsparcie leczenia i rekonwalescencji wszystkich czterech zwierząt - apeluje Katarzyna Kuczyńska.
Datki można wpłacać na konto OTOZ Animals oddział Oświęcim w PKO BP: 73 1020 2384 0000 9502 0091 8698 z dopiskiem „zwierzęta z interwencji”.
Po zakończeniu leczenia obrońcy zwierząt znajdą nowe domy dla odebranych psów i kotów.
Autorami wszystkich zdjęć są inspektorzy OTOZ Animals.
- W niedzielne popołudnie otrzymaliśmy zgłoszenie, że w mieszkaniu przy ulicy Pileckiego w Oświęcimiu od świąt Bożego Narodzenia, zamknięte są dwa psy i dwa koty. Od kilku dni psów już nie było słychać, jedynie jeden kot próbował się rozpaczliwie wydostać, uderzając łapkami o szybę w oknie - powiadomiła nas Katarzyna Kuczyńska z OTOZ Animals.
Drzwi mieszkania były zamknięte na głucho. Zza nich dobiegały jednak dźwięki, które wskazywały, że zwierzęta żyją. Animalsi wezwali policję. Policjanci zaczęli ustalać miejsce pobytu właścicielki zwierząt. Bezsilni obrońcy zwierząt przez trzy godziny czekali przed zamkniętymi drzwiami. Po ciuchu liczyli, że stróże prawa uzyskają prokuratorski nakaz, który pozwoli im wejść do środka i zająć się ratowaniem czworonogów.
Animalsi próbowali nakłonić mieszkankę Zasola, by zrzekła się własności zwierząt. Ta jednak odmówiła i zapowiedziała, że podejmie starania o odzyskanie psów i kotów.
- Sprawę kierujemy do prokuratury, a z wątpliwą opiekunką zwierząt spotkamy się w sądzie. Będziemy wnioskować o surowy wyrok, adekwatny do popełnionego czynu - dodaje Kuczyńska.
Dwa pieski - dwu i czteroletni - oraz dwuletni kocurek i około roczna kotka sa w tragicznym stanie. Dorosły kot, waży... 1,35 kg. Psy ledwo trzymają się na łapach. Zwierzęta są bardzo słabe, wycieńczone i potwornie głodne.
- Walczymy o ich życie. Umieściliśmy je w domach tymczasowych. Prosimy o wsparcie leczenia i rekonwalescencji wszystkich czterech zwierząt - apeluje Katarzyna Kuczyńska.
Datki można wpłacać na konto OTOZ Animals oddział Oświęcim w PKO BP: 73 1020 2384 0000 9502 0091 8698 z dopiskiem „zwierzęta z interwencji”.
Po zakończeniu leczenia obrońcy zwierząt znajdą nowe domy dla odebranych psów i kotów.
Autorami wszystkich zdjęć są inspektorzy OTOZ Animals.