Reklama
4 maja 2026, poniedziałek
Marek Sowa pisze do Beaty Szydło
- Paweł Wodniak
- 20 lutego 2017
- 11:02
Reklama
List do premier Beaty Szydło skierował Marek Sowa, poseł Nowoczesnej. Porusza w nim kwestię wypadku drogowego i zdarzeń, które po nim nastąpiły.
Upewniliśmy się, że list nie jest prywatny, ale otwarty. Dlatego zdecydowaliśmy się go opublikować. Jak zawsze w takich przypadkach zachowujemy oryginalną pisownię.
Szanowna Pani Premier!
Wypadek kolumny rządowej, który miał miejsce 10 lutego br. w Oświęcimiu, wywołuje emocje i budzi ogromne zainteresowanie. W sposób szczególny dotyczy to mieszkańców Oświęcimia i naszego powiatu. Zdaję sobie sprawę, że każde takie zdarzenie jest splotem wielu okoliczności, które muszą być w pełni wyjaśnione.
Z zadowoleniem przyjąłem skierowane do młodego kierowcy - uczestnika zdarzenia - Pani zapewnienie, że „ta sprawa będzie potraktowana jak każde inne takie zdarzenie” i że „wszystkie strony w prowadzonym postępowaniu mają te same prawa i obowiązki, a jako obywatele przed organami sprawiedliwości jesteśmy równi”. „Nie dopuszczam myśli, że mogłoby być inaczej”. To bardzo ważne słowa, dające nadzieję na rzetelne wyjaśnienie przyczyn i okoliczności tego zdarzenia, za które dziękuję.
Jestem przekonany, że Pani jest być może najważniejszym świadkiem zdarzenia i Pani zeznania są dzisiaj najbardziej oczekiwanym i pewnie najważniejszym dowodem w tej sprawie. Dlatego też, apeluję do Pani o podanie do publicznej wiadomości informacji: czy kolumna rządowa w momencie zdarzenia poruszała się z sygnałami: dźwiękowym i świetlnym, Ta informacja może ukrócić dyskusje i tym samym uspokoić emocje skupione wokół tego wydarzenia.
W tym samym liście odnosi się Pani do działań opozycji, pisząc „niestety niektórzy z polityków partii opozycyjnych to nieszczęśliwe zdarzenie próbują wykorzystać do swoich partykularnych interesów”, a wszystko podsumowuje Pani bardzo mocnymi i jednoznacznymi słowami „dla mnie to działanie nieuczciwe i haniebne”. Jak sądzę, te słowa skierowane są bezpośrednio do mnie i Posła Borysa Budki, z którym zaangażowaliśmy się w pomoc, dzięki której Sebastian ma profesjonalnego obrońcę.
Słowa te są nie tylko niesprawiedliwą oceną naszych intencji, ale - niestety - wpisują się w wprowadzoną przez polityków Pani partii kampanię dyskredytowania każdego, kto nie utożsamia się z linią Prawa i Sprawiedliwości. Być może Pani nie miała okazji zapoznać się z faktem, że o taką pomoc zwróciła się do mnie 11 lutego br., po godz. 9-tej mama Sebastiana. I wiem, że Pani zachowałaby się dokładnie tak samo! Dlatego nie rozumiem, dlaczego z pomocy człowiekowi w potrzebie czyni Pani zarzut zachowania nieuczciwego i haniebnego.
Pani Premier!
Oboje reprezentujemy w Sejmie RP mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej, oboje pochodzimy z tego samego powiatu i z nim związaliśmy początki naszej publicznej i politycznej działalności Mam nadzieję, że możemy dla naszych mieszkańców uczynić wiele dobrego, jeśli odrzucimy doszukiwanie się złej woli w działaniu drugiej strony.
Jeszcze raz życzę Pani szybkiego powrotu do zdrowia.
Z wyrazami szacunku
M. Sowa
Upewniliśmy się, że list nie jest prywatny, ale otwarty. Dlatego zdecydowaliśmy się go opublikować. Jak zawsze w takich przypadkach zachowujemy oryginalną pisownię.
Szanowna Pani Premier!
Wypadek kolumny rządowej, który miał miejsce 10 lutego br. w Oświęcimiu, wywołuje emocje i budzi ogromne zainteresowanie. W sposób szczególny dotyczy to mieszkańców Oświęcimia i naszego powiatu. Zdaję sobie sprawę, że każde takie zdarzenie jest splotem wielu okoliczności, które muszą być w pełni wyjaśnione.
Z zadowoleniem przyjąłem skierowane do młodego kierowcy - uczestnika zdarzenia - Pani zapewnienie, że „ta sprawa będzie potraktowana jak każde inne takie zdarzenie” i że „wszystkie strony w prowadzonym postępowaniu mają te same prawa i obowiązki, a jako obywatele przed organami sprawiedliwości jesteśmy równi”. „Nie dopuszczam myśli, że mogłoby być inaczej”. To bardzo ważne słowa, dające nadzieję na rzetelne wyjaśnienie przyczyn i okoliczności tego zdarzenia, za które dziękuję.
Jestem przekonany, że Pani jest być może najważniejszym świadkiem zdarzenia i Pani zeznania są dzisiaj najbardziej oczekiwanym i pewnie najważniejszym dowodem w tej sprawie. Dlatego też, apeluję do Pani o podanie do publicznej wiadomości informacji: czy kolumna rządowa w momencie zdarzenia poruszała się z sygnałami: dźwiękowym i świetlnym, Ta informacja może ukrócić dyskusje i tym samym uspokoić emocje skupione wokół tego wydarzenia.
W tym samym liście odnosi się Pani do działań opozycji, pisząc „niestety niektórzy z polityków partii opozycyjnych to nieszczęśliwe zdarzenie próbują wykorzystać do swoich partykularnych interesów”, a wszystko podsumowuje Pani bardzo mocnymi i jednoznacznymi słowami „dla mnie to działanie nieuczciwe i haniebne”. Jak sądzę, te słowa skierowane są bezpośrednio do mnie i Posła Borysa Budki, z którym zaangażowaliśmy się w pomoc, dzięki której Sebastian ma profesjonalnego obrońcę.
Słowa te są nie tylko niesprawiedliwą oceną naszych intencji, ale - niestety - wpisują się w wprowadzoną przez polityków Pani partii kampanię dyskredytowania każdego, kto nie utożsamia się z linią Prawa i Sprawiedliwości. Być może Pani nie miała okazji zapoznać się z faktem, że o taką pomoc zwróciła się do mnie 11 lutego br., po godz. 9-tej mama Sebastiana. I wiem, że Pani zachowałaby się dokładnie tak samo! Dlatego nie rozumiem, dlaczego z pomocy człowiekowi w potrzebie czyni Pani zarzut zachowania nieuczciwego i haniebnego.
Pani Premier!
Oboje reprezentujemy w Sejmie RP mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej, oboje pochodzimy z tego samego powiatu i z nim związaliśmy początki naszej publicznej i politycznej działalności Mam nadzieję, że możemy dla naszych mieszkańców uczynić wiele dobrego, jeśli odrzucimy doszukiwanie się złej woli w działaniu drugiej strony.
Jeszcze raz życzę Pani szybkiego powrotu do zdrowia.
Z wyrazami szacunku
M. Sowa