Reklama
3 maja 2026, niedziela
Kierowca seicento o przyznaniu się do winy dowiedział się z telewizji - FILM
- Paweł Wodniak
- 12 lutego 2017
- 12:29
Reklama
Prokuratura twierdzi, że 20-letni uczestnik wypadku z kolumną premier Beaty Szydło przyznał się do jego spowodowania. Posłowie opozycji po rozmowie z młodym człowiekiem mówią zupełnie co innego.
Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie w rozmowie z dziennikarzami poinformował, że kierowca fiata seicento, które uderzyło w rządową limuzynę usłyszał zarzut spowodowania wypadku w ruchu lądowym i przyznał się do niego.
Ponadto prokurator powiedział, co mówił kierowca seicento na temat sygnałów dźwiękowych kolumny uprzywilejowanej. Otóż miał ich podobno nie słyszeć, gdyż słuchał muzyki w samochodzie, który prowadził.
Wczoraj z 20-latkiem rozmawiali posłowie Marek Sowa z Nowoczesnej i Borys Budka z Platformy Obywatelskiej, którzy pierwsi zaoferowali młodemu oświęcimianinowi bezpłatna pomoc prawną.
Posłowie zrelacjonowali część rozmowy z Sebastianem. Stanowczo zaprzeczyli, by przyznał się do winy. Nie miały też w czasie składania wyjaśnień paść z jego ust słowa o głośnym słuchaniu muzyki, która miałaby zagłuszyć sygnały dźwiękowe kolumny rządowej.
- Ten młody człowiek o tym, jakoby miał się przyznać do winy, dowiedział się z telewizji - powiedział Faktom Oświęcim poseł Marek Sowa.
Kto mówi prawdę? Sam Sebastian nie spotka się z dziennikarzami, podobnie jak nie zrobi tego nikt z jego krewnych. Tak radzą prawnicy. Zwłaszcza po wczorajszej konferencji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, podczas której padły teorie spiskowe na temat piątkowego wypadku z udziałem samochodu wiozącego premier Beatę Szydło.
Miejsce zderzenia kolumny rządowej i fiata seicento. Autor Mirosław Dziubek
Więcej w Faktach Oświęcim na temat zdarzenia można przeczytać TUTAJ.
Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie w rozmowie z dziennikarzami poinformował, że kierowca fiata seicento, które uderzyło w rządową limuzynę usłyszał zarzut spowodowania wypadku w ruchu lądowym i przyznał się do niego.
Ponadto prokurator powiedział, co mówił kierowca seicento na temat sygnałów dźwiękowych kolumny uprzywilejowanej. Otóż miał ich podobno nie słyszeć, gdyż słuchał muzyki w samochodzie, który prowadził.
Wczoraj z 20-latkiem rozmawiali posłowie Marek Sowa z Nowoczesnej i Borys Budka z Platformy Obywatelskiej, którzy pierwsi zaoferowali młodemu oświęcimianinowi bezpłatna pomoc prawną.
Posłowie zrelacjonowali część rozmowy z Sebastianem. Stanowczo zaprzeczyli, by przyznał się do winy. Nie miały też w czasie składania wyjaśnień paść z jego ust słowa o głośnym słuchaniu muzyki, która miałaby zagłuszyć sygnały dźwiękowe kolumny rządowej.
- Ten młody człowiek o tym, jakoby miał się przyznać do winy, dowiedział się z telewizji - powiedział Faktom Oświęcim poseł Marek Sowa.
Kto mówi prawdę? Sam Sebastian nie spotka się z dziennikarzami, podobnie jak nie zrobi tego nikt z jego krewnych. Tak radzą prawnicy. Zwłaszcza po wczorajszej konferencji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, podczas której padły teorie spiskowe na temat piątkowego wypadku z udziałem samochodu wiozącego premier Beatę Szydło.
Miejsce zderzenia kolumny rządowej i fiata seicento. Autor Mirosław Dziubek
Więcej w Faktach Oświęcim na temat zdarzenia można przeczytać TUTAJ.