Reklama
26 kwietnia 2026, niedziela
Czy już czas na grzybobranie? – FOTO
- Jola Wodniak
- Dla turysty
- 26 lipca 2016
- 20:34
W lasach pojawiły się już grzyby. Dla miłośników poszukiwania i zbierania grzybów to doskonała wiadomość.
Szczyt sezonu grzybowego przypada na jesień, mimo to można je zbierać już od pewnego czasu. Nic dziwnego. Warunki do wzrostu grzybów są ostatnio całkiem niezłe. Jest mokro i ciepło. W najbliższych dniach będzie podobnie.
Mirosław Semik wraz z żona Haliną i Aleksandrą Tajner wybrali się w tym roku do Wisły Smrekowca i nie pożałowali.
- Znaleźliśmy około trzech kilogramów grzybów, w tym prawdziwka, który ważył prawie 80 dekagramów - opowiada Mirosław Semik. - To, że zbieram grzyby jest przede wszystkim zasługą mojej żony, która mnie mobilizuje i ma dużo lepsze oko oraz zacięcie grzybiarza.
Nasza kolejna Czytelniczka Alicja Krawiec ma swoje ulubione miejsce do zbierania grzybów.
- W tym roku już w maju wyszły pierwsze borowiki, ale dopiero w niedzielę byłam pierwszy raz na grzybach - opowiada. - Wiele nie znalazłam, było za sucho, ale widać że wschodzą maślaki i zajączki. Kurek sporo zebrałam, dużego borowika i kilka malutkich.
Alicja w Kozińcu podąża po stokach. Ma swoją stałą trasę grzybową, aż pod zielony szlak, który prowadzi na Leskowiec i Groń Jana Pawła II.
- To teren stromy i wyczerpujący, tylko dla grzybiarzy z poświęceniem - ostrzega Alicja. - Największym okazem, jaki udało mi się zebrać był kilogramowy borowik szlachetny.
A Wy, nasi drodzy Czytelnicy, możecie się pochwalić swoimi zbiorami? Nadsyłajcie zdjęcia swoich zdobyczy na adres redakcja@faktyoswiecim.pl z dopiskiem Grzybobranie.
Szczyt sezonu grzybowego przypada na jesień, mimo to można je zbierać już od pewnego czasu. Nic dziwnego. Warunki do wzrostu grzybów są ostatnio całkiem niezłe. Jest mokro i ciepło. W najbliższych dniach będzie podobnie.
Mirosław Semik wraz z żona Haliną i Aleksandrą Tajner wybrali się w tym roku do Wisły Smrekowca i nie pożałowali.
- Znaleźliśmy około trzech kilogramów grzybów, w tym prawdziwka, który ważył prawie 80 dekagramów - opowiada Mirosław Semik. - To, że zbieram grzyby jest przede wszystkim zasługą mojej żony, która mnie mobilizuje i ma dużo lepsze oko oraz zacięcie grzybiarza.
Nasza kolejna Czytelniczka Alicja Krawiec ma swoje ulubione miejsce do zbierania grzybów.
- W tym roku już w maju wyszły pierwsze borowiki, ale dopiero w niedzielę byłam pierwszy raz na grzybach - opowiada. - Wiele nie znalazłam, było za sucho, ale widać że wschodzą maślaki i zajączki. Kurek sporo zebrałam, dużego borowika i kilka malutkich.
Alicja w Kozińcu podąża po stokach. Ma swoją stałą trasę grzybową, aż pod zielony szlak, który prowadzi na Leskowiec i Groń Jana Pawła II.
- To teren stromy i wyczerpujący, tylko dla grzybiarzy z poświęceniem - ostrzega Alicja. - Największym okazem, jaki udało mi się zebrać był kilogramowy borowik szlachetny.
A Wy, nasi drodzy Czytelnicy, możecie się pochwalić swoimi zbiorami? Nadsyłajcie zdjęcia swoich zdobyczy na adres redakcja@faktyoswiecim.pl z dopiskiem Grzybobranie.