Cyrk Korona zabiera głos w sprawie tekstu w Faktach Oświęcim

7 Paweł Wodniak  |   Fakty  |   12 lipca 2017

Lidia Król-Pinder, właścicielka cyrku Korona, przesłała redakcji FO wyjaśnienie, stanowiące polemikę z naszym tekstem „Nie dla zwierząt w cyrku. Pikieta już w czwartek”.

Publikacja pojawiła się 27 czerwca przed wizytą cyrku Korona w Oświęcimiu. Można ją znaleźć TUTAJ.

Wyjaśnienie publikujemy w całości, z zachowaniem oryginalnej pisowni.

W tekście „Nie dla zwierząt w cyrku. Pikieta już w czwartek”, jaki ukazał się 27 czerwca 2017 r. na łamach portalu www.faktyoswiecim.pl znalazło się wiele tez, które są niezgodne z faktami i stanowią wyłącznie opinię jednej organizacji, która jest reprezentowana w wąskim gronie tzw. obrońców praw zwierząt.

Są one krzywdzące dla Cyrku Korona, ale także dla tysięcy polskich dzieci. Nie jest bowiem prawdą, że zwierzęta w naszym cyrku wykonują czynności niezgodne z naturalnymi predyspozycjami danego gatunku.

Budowanie więzi między dziećmi, a zwierzętami jest nieodłącznym elementem cyrku tradycyjnego. Cel ten realizowany jest poprzez możliwość bliskiego spotkania z różnymi gatunkami zwierząt, m. in. poprzez przejażdżki, np. na wielbłądach, czy kucach.

Wychowawczym aspektem cyrkowych przedstawień jest ukazanie interakcji i więzi, jakie łączą ludzi cyrku z ich ukochanymi zwierzętami. Przejawia się to w szacunku i w respekcie, szczególnie w przypadku zwierząt uznawanych za niebezpieczne.

Uczestnicy współczesnych przedstawień cyrkowych w pokazach zwierząt znaleźć mogą jedynie pozytywne aspekty współpracy człowieka ze zwierzęciem. Celem pokazów nie jest poniżenie zwierząt, czy zmuszenie ich do nienaturalnych czynności; przeciwnie – chodzi w nich o ukazanie wyjątkowości poszczególnych gatunków i ich majestatu.

Niewątpliwym aspektem wychowawczym tradycyjnego cyrku jest możliwość zobaczenia na żywo rozmaitych gatunków zwierząt. Dla większości dzieci cyrk stanowi jedyną szansę na spotkanie i zobaczenie tak wielu różnych zwierząt.
Wpisując się w potrzebę niesienia radości polskie cyrki zawsze pozytywnie odpowiadają na prośby ośrodków pomocy społecznej, czy domów dziecka i zapraszają ich podopiecznych w ramach bezpłatnych zaproszeń. W naszej pracy uśmiech dzieci jest zawsze największą zapłatą za trud włożony w przygotowanie widowiska.

Stoimy na stanowisku, że wybór formy rozrywki jest wolnym prawem wyboru każdego obywatela. My możemy zapewnić, że nie czynimy krzywdy naszym zwierzętom, darzymy je wielkim szacunkiem, jesteśmy współczesnymi ludźmi, otaczamy je najlepszą specjalistyczną opieką w zdrowiu i w chorobie, mamy w tym ogromne, ponad wiekowe doświadczenie.

Dlatego protestujemy przeciw hasłom godzącym w dobre imię artysty cyrkowego – retoryka taka narzucana jest zwykłym ludziom w imię interesów niewielkich grup, które z nękania naszego środowiska zawodowego uczyniły narzędzie własnej propagandy i popularności.

Komentarze
  • 12 lipca 2017 12:33

    Emerytka

    Trzymanie zwierząt w niewoli, w ciasnych klatkach, bat w ręku pogromcy ma służyć budowaniu więzi?
    Raczej spaczeniu podejścia do zwierząt. Dzieci widzą, że są one traktowane instrumentalnie, zmuszane do atrakcyjnych dla dzieciarni sztuczek.
    Ponad pół wieku temu, siedząc tuż przy arenie zobaczyłam po raz pierwszy w cyrku „ukochane” zwierzęta. Pamiętam to do dziś.
    Na szczęście w domu mi wytłumaczono, że to barbarzyństwo, że nie powinno się dziać, że taki stosunek do zwierząt jak u cyrkowców, to anomalia, że zwierzę należy kochać a nie traktować batem.

    A teraz wszędzie jest tyle przemocy wobec ludzi, że w niej ginie przemoc wobec zwierząt.
    Wprawdzie prywatni właściciele – sadyści coraz częściej za tę przemoc odpowiadają przed sądami, ale cyrkowi właściciele ukochanego źródła dochodu, niestety nie.

  • 12 lipca 2017 13:40

    TomaszP

    Stanowczo protestuję przeciwko nienaturalnemu udomowieniu psa, kota, konia, krowy, świni, kozy, barana itd. Jest to niehumanitarne zachowanie gatunku ludzkiego! Ponadto, trzymanie ww. zwierząt w domach, stodołach, stajniach, chlewniach i kurnikach jest oburzające! Jak ludzie mogą wymagać od tych biednych zwierząt zachowania niezgodnego z ich pierwotną naturą! Proszę również o zakazanie rozmnażania gatunków zagrożonych wyginięciem bo ludzie nie powinni ingerować w zbliżenia między osobnikami. Mam nadzieję, że gatunek ludzki powróci do epoki kamienia łupanego i zajmie się rolnictwem, albo nie! To też byłoby zgubne, bo jak można wpływać na rozwój i rozmnażanie roślin, a nawet ich modyfikacje! Nie dla ziemniaków, nie dla arbuzów, nie dla truskawek!

    Oczywiście wszystkim obłudnikom z aminalsów życzę, aby mieli zakaz korzystania z jakiegokolwiek dobroci, które wiążą się z wykorzystaniem zwierząt. Mam nadzieję, że wszyscy są wegetarianami, chodzą na piechotę, albo jeżdżą rowerem i nie posiadają w domu psów i kotów. Pozdrawiam

  • 12 lipca 2017 18:42

    Kpiarz

    Tomciu uważa, że skoro musimy korzystać ze zwierząt, to mamy PRAWO do znęcania się nad nimi.
    ZAWSZE, nawet wtedy gdy służy to tylko rozrywce gawiedzi.
    Gratuluję postawy.
    Ale żałuję zwłaszcza udomowienia barana.
    To był wieki błąd człowieka.

  • 13 lipca 2017 10:09

    spoza_miasta

    „Kpiarz” pokpiwa z tego, co napisał „TomaszP”. A ja zapytam kolegi „Kpiarza”, co jest znęcaniem się nad zwierzętami? Wg tzw. obrońców praw zwierząt znęcaniem jest np. zmuszanie koni do jazdy na (najsłynniejszej chyba w tym kraju) trasie z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka. Nie jest nim natomiast zmuszanie koni do ciągnięcia wozu z węglem w równie trudnych terenowo warunkach. Niewłaściwe jest zmuszanie tychże koni do cyrkowych pokazów, ale już konkurs skoków przez przeszkody jest jak najbardziej OK. I tak można by dalej…

    • 13 lipca 2017 14:28

      TomaszP

      „spoza_miasta” dobrze powiedziane. Znęcanie się nad zwierzętami jest czymś zupełnie innym od tresury i nikt nie powinien mieszać, czy używać zamiennie tych pojęć. Niech animalsi zainteresują się też wyścigami konnymi i zwierzętami używanymi podczas zooterapii. Przecież i tam są „zmuszane” przez ludzi do określonych czynności.

      „Kpiarz” proszę zapoznaj się najpierw z pojęciem „znęcania” a dopiero potem wypowiadaj się publicznie. Jeżeli żałujesz udomowienia barana to nie znasz smaku dobrego kebsa z baraniny.

  • 13 lipca 2017 14:09

    konrad00

    Wiele razy byłem z rodziną w cyrku i zawsze zwierzęta były zadbane, a nawet pachnące. Ja tam nie wierzę w te bajki ekologów.

  • 13 lipca 2017 16:04

    posel

    Ja również uważam że ekolodzy przesadzają bo jesli ktoś w naszym kraju znęca się nad zwierzętami to po prostu zwierzę lub zwierzęta sie rekwiruje i zakłada sprawę w sondzie.Jak ekolodzy tak podchodzą do sprawy to niech zakaz wprowadzą rolnikom w końcu zwierzyna przez nich hodowana idzie na żeś trzymane w klatkach po kilkanascie sztuk i futrowane paszami żeby szybko rosły,sklepom zoologicznym tez ciasne klaki ,ciasne akwaria i zysk ze sprzedaży zwierząt,no i w końcu w domach zakaz niech wprowadzą kotków piesków papużek rybek itd. Przecież trzymanie zwierząt w cyrkach jest tym samym my też swoich pupili uczymy różnych sztuczek nie wspomne o zawodach oranizowanyc dla psów kotów koni i tak można bez końca pisać i przykłady mnożyć Więc niec ekolodzy odczepią się od cyrków i naprawdę zajmą się zwierzakami którym dzieje się krzywda a nie czepiają cyrków

Zostaw komentarz


Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu, wpisu, obiektu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Więcej informacji w regulaminie komentarzy.

Kalendarium
. . . . .
.
Archiwa