Reklama
23 kwietnia 2026, czwartek
Brak świateł przyczyną zderzenia? - FOTO
- Paweł Wodniak
- 16 kwietnia 2016
- 15:57
Reklama
Do poważnie wyglądającej kraksy doszło minionej nocy na drodze krajowej krajowej nr 28 w Rudzach. Trakt był nieprzejezdny przez prawie trzy godziny.
Według wstępnych ustaleń policjantów wynika, że winnym zderzenia może być kierowca ciągnika. Pojazd prawdopodobnie był nieoświetlony. W tym samym kierunku co ciągnik, jechał mercedes vito, za którego kierownicą siedział 47-letni mieszkaniec Wadowic.
Mężczyzna dostrzegł przed sobą nieoświetlony pojazd w chwili, gdy na hamowanie było już za późno. Odbił więc kierownicą w lewo, zjechał na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzył się z jadącym z naprzeciwka volvo.
Prowadził go 34-letni wadowiczanin.
Ratownicy medyczni zabrali obu kierowców ambulansami do szpitali powiatowych w Oświęcimiu i Wadowicach. Lekarze na szpitalnych oddziałach ratunkowych stwierdzili u nich jedynie niegroźne potłuczenia.
Policjanci szukają teraz kierowcy ciągnika, który nie zatrzymał się na miejscu zderzenia.
Według wstępnych ustaleń policjantów wynika, że winnym zderzenia może być kierowca ciągnika. Pojazd prawdopodobnie był nieoświetlony. W tym samym kierunku co ciągnik, jechał mercedes vito, za którego kierownicą siedział 47-letni mieszkaniec Wadowic.
Mężczyzna dostrzegł przed sobą nieoświetlony pojazd w chwili, gdy na hamowanie było już za późno. Odbił więc kierownicą w lewo, zjechał na przeciwległy pas ruchu i czołowo zderzył się z jadącym z naprzeciwka volvo.
Prowadził go 34-letni wadowiczanin.
Ratownicy medyczni zabrali obu kierowców ambulansami do szpitali powiatowych w Oświęcimiu i Wadowicach. Lekarze na szpitalnych oddziałach ratunkowych stwierdzili u nich jedynie niegroźne potłuczenia.
Policjanci szukają teraz kierowcy ciągnika, który nie zatrzymał się na miejscu zderzenia.