Reklama
15 czerwca 2026, poniedziałek
12 godzin 83-letniej kęczanki. Policja i straż postawione na nogi
- Paweł Wodniak
- 13 stycznia 2017
- 11:42
Reklama
Wczoraj zaginęła 83-letnia mieszkanka Kęt. Rodzina najpierw sama wszczęła poszukiwania, a następnie zgłosiła zaginięcie policjantom, a ci strażakom.
Seniorka wyszła z domu pod nieobecność krewnych, prawdopodobnie około południa. Nie zostawiła żadnej informacji, dokąd się wybiera. Co prawda wiekowa kęczanka nie chorowała na żadne zaniki pamięci, jednak jej nieobecność zaniepokoiła rodzinę, która zaczęła szukać babci na własną rękę.
Przed godziną 21 krewni zdecydowali zgłosić zaginięcie w miejscowym komisariacie policji. Na poszukiwania seniorki wyruszyli policjanci i strażacy z Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej Ochotniczej Straży Pożarnej w Kętach.
Około północy do Kęt zadzwoniła siostra zaginionej, by powiadomić, że 83-latka jest cała i zdrowa w jej domu w Czańcu.
Okazało się, że kęczanka wybrała się, nie powiadamiając nikogo, do Bielska-Białej, gdzie chciała odwiedzić rodzinę. Gdy jej się to nie udało, wyruszyła w drogę powrotną, ale nie do domu, lecz właśnie do siostry.
Seniorka wyszła z domu pod nieobecność krewnych, prawdopodobnie około południa. Nie zostawiła żadnej informacji, dokąd się wybiera. Co prawda wiekowa kęczanka nie chorowała na żadne zaniki pamięci, jednak jej nieobecność zaniepokoiła rodzinę, która zaczęła szukać babci na własną rękę.
Przed godziną 21 krewni zdecydowali zgłosić zaginięcie w miejscowym komisariacie policji. Na poszukiwania seniorki wyruszyli policjanci i strażacy z Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej Ochotniczej Straży Pożarnej w Kętach.
Około północy do Kęt zadzwoniła siostra zaginionej, by powiadomić, że 83-latka jest cała i zdrowa w jej domu w Czańcu.
Okazało się, że kęczanka wybrała się, nie powiadamiając nikogo, do Bielska-Białej, gdzie chciała odwiedzić rodzinę. Gdy jej się to nie udało, wyruszyła w drogę powrotną, ale nie do domu, lecz właśnie do siostry.