Reklama
7 czerwca 2026, niedziela
Chcą się rozwijać, by być jeszcze lepszymi matkami
- Jola Wodniak
- Styl życia
- 8 kwietnia 2018
- 20:23
Reklama
Mają dzieci niepełnosprawne, chcą się rozwijać, by być jeszcze lepszymi matkami. Wzięły udział w konkursie, jednak nie otrzymały pełnej dotacji na realizację projektu „Pewna siebie mama”. Brakuje 7812 złotych i proszą o wsparcie.
Pomocna Dłoń
Kilkanaście kobiet posiadających dzieci z zaburzeniami postanowiło utworzyć stowarzyszenie Pomocna Dłoń. Matki wzajemnie się wspierają, podpowiadają sobie co i gdzie załatwić w urzędach, a także dodają sobie wzajemnie otuchy w walce o dobro dziecka. Chociaż spotykają się od kilkunastu miesięcy oficjalnie Stowarzyszenie Rodziców i Opiekunów Dzieci Niepełnosprawnych i Zaburzeniami Rozwoju Pomocna Dłoń działa od 29 stycznia, pod numerem KRS 0000714638.Co ich wyróżnia?
Pomocna dłoń kieruje swoje działania przede wszystkim do rodziców dotkniętych niepełnosprawnością lub trudnościami w rozwoju swoich dzieci, ponieważ z doświadczenia wiedzą, z jakimi problemami się borykają. „Jesteśmy grupą matek, która poznała się w Centrum Progres, gdzie były objęte terapią nasze dzieci i gdzie możemy liczyć na wsparcie. Nasze dzieci to dzieci z niepełnosprawnościami i dużymi trudnościami w funkcjonowaniu i zachowaniu. W grupie są mamy dzieci z zespołem Aspergera, upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym, mózgowym porażeniem dziecięcym, wadami genetycznymi, niedosłuchem, epilepsją, uszkodzeniem wzroku” - informuje Lidia Szczęśniak ze stowarzyszenia Pomocna dłoń.Warto zadbać o siebie
Panie doskonale wiedzą, że opieka nad dzieckiem z trudnościami wymaga wiele zaangażowania i często pochłania bez reszty. Wiele mam nie ma czasu aby zadbać o siebie i swoje potrzeby. Życie rodziców zorganizowane jest wokół trudności dziecka, co powoduje często izolację społeczną i rosnącą frustrację. „Zdajemy sobie sprawę z potrzeby wyjścia rodziców z izolacji, a zwłaszcza matek dzieci trudnych, z braku oferty specjalistycznych zajęć grupowych dla dzieci z problemami i opieki nad nimi, braku czasu dla siebie i braku możliwości własnego rozwoju” - dodaje Lidia Szczęśniak.