SIATKÓWKA. Juniorzy Kęczanina nadal w grze

Paweł Obstarczyk  |   Siatkówka  |   27 lutego 2015 23:01


Juniorzy Kęczanina wygrali z STS Skarżysko – Kamienna 3:1 i awansowali do finałowej czwórki w turnieju ćwierćfinałowym.

Mecz nie zaczął się dobrze dla juniorów klubu z Kęt. Pierwszego seta Kęczanin przegrał do 21. Siatkarze Kęczanina nie ustrzegli się prostych błędów.  Widoczne było to, że trema spowodowana większą widownią niż podczas spotkań rundy zasadniczej zrobiła swoje. Drugi set gospodarze turnieju wygrali zdecydowanie.

– W tej części chłopcy wreszcie się obudzili i pokazali, na co ich stać. Zawodnicy bardziej się rozluźnili i to pozwoliło im na osiągnięcie dobrego rezultatu – powiedział Ireneusz Sidło, trener Kęczanina.

W trzecim secie Kęczanin popełniał dużo błędów, które doprowadziły do nerwowej końcówki. W niej jednak najwięcej zimnej krwi zachowali reprezentanci Kęczanina. W czwartej partii zdecydowanie lepszy był Kęczanin.

 – Cały czas szukamy optymalnego zestawienia, bo wiemy, że tę ekipę stać na dużo. Dokonujemy wielu zmian. Do dyspozycji mamy też rezerwowych, którzy próbują się pokazać z jak najlepszej strony – powiedział Ireneusz Sidło.

W sobotę rozpocznie się rywalizacja najlepszej czwórki.

Piątek 27 lutego UMKS Kęczanin Kęty – STS Skarżysko – Kamienna 3:1 (21:25, 25:15, 25:23, 25:13)

Składy:
UMKS Kęczanin Kęty: Rokowski, K. Banaś, Palkij, D. Banaś, Hudzik, Puchała, Gruszka (libero), Przybycień, Wątroba, Krupa.

STS Skarżysko – Kamienna: Krzowski, Kowalczyk, Dudek, Kopycki, Kamiński, Tyszko, Czyżewski, Kowalik, Szczęśniak, Ouzene (libero).

Pozostałe wyniki z piątku:
MOSiR Krosno – STS Skarżysko 3:0 (25:16, 25:23, 30:28)
KS Metro Warszawa – Effektor Kielce 3:2 (22:25, 23:25, 25:16, 25:17, 23:21)
Cisy Nałęczów – KS Metro Warszawa 1:3 (15:25, 25:23, 21:25, 10:25)

W sobotę odbędą się mecze:
 mecz o miejsca 5-6 STS Skarżysko-Kamienna – LKS Cisy Nałęczów godz. 10 (Bulowice)
o miejsca 1-4
półfinał Karpaty MOSiR Krosno – Effector Kielce godz. 16.30 (Kęty)
półfinał: UMKS Kęczanin Kęty – KS Metro Warszawa 45 minut po meczy Karpat z Effectorem

 – Trudno jest wskazać faworyta jutrzejszego meczu. Zawodnicy warszawskiego klubu są ograni i na pewno myślą o finale. Dziś musieli jednak zagrać tie breaka, a my mieliśmy krótszy mecz. Zmęczenia też ma swoje znaczenie. Na pewno jutro moi zawodnicy zagrają, jak najlepiej potrafią – powiedział Sidło.

.
Kalendarium
Reklama
. . . . . . . . . . . . . . .