Wyrównany mecz w Przeciszowie

Paweł Obstarczyk  |   Piłka nożna  |   24 sierpnia 2015 00:02

Zatorzanka wygrała na wyjeździe z Przeciszovią 2:1.

Mecz był wyrównany. Obie drużyny stworzyły sobie kilka sytuacji strzeleckich. W 37. minucie padł pierwszy gol. Szymonik otrzymał prostopadłe podanie od Makucha w tzw. uliczkę i pokonał bramkarza rywali. W 41. minucie wyrównał Matla. Uderzeniem głową dobił strzał Tobika. W 80. minucie sędzia główny uznał, że faulowany w polu karnym był Michałek. Jedenastkę na gola zamienił Tomecki.

– To był taki typowy mecz na remis. Wygraliśmy, bo mieliśmy więcej szczęścia, powiedział Marcin Folga, trener Zatorzanki Zator.

– Moim zdaniem zasłużyliśmy na trzy punkty. W pierwszej połowie spotkanie było wyrównane. W drugiej mieliśmy kilka bardzo dobrych sytuacji bramkowych, ale gola strzelił przeciwnik. Pozostał tylko spory niedosyt – powiedział Krzysztof Barcik, trener Przeciszovii Przeciszów.

Sobota 22 sierpnia Przeciszovia Przeciszów – Zatorzanka Zator 1:2 (1:1)
Bramki: Szymonik (37.), 1:1 Matla (41.), 1:2 Tomecki (80.)

Składy:
Przeciszovia Przeciszów: Antecki (czerwona), Hutny, Dzidecki, Błaszak, Mycyk, Płonka (Niedziela), Pawela, Nowak (Kościelnik), Matla, Bartuś (Lasek), Tobik.Trener: Krzysztof Barcik.

Zatorzanka Zator: Bury, Stybak, Kukiełka, Skrobacz, Czapiewski, Szymonik (75. P. Wolanin), Leszczyński (70. K. Wolanin), Makuch, Tomecki, Żak (70. Miętka), Michałek (89. Celej). Trener: Marcin Folga.

Komentarze

Zostaw komentarz


Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu, wpisu, obiektu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Więcej informacji w regulaminie komentarzy.

Ankiety

Gdzie spędzisz "Andrzejki"?

Zobacz wyniki

Ładowanie ... Ładowanie ...
Kalendarium
Reklama
. . . . . . . . . . . . . . . .