Unia wygrała, choć w końcówce było nerwowo

Paweł Obstarczyk  |   Piłka nożna  |   5 października 2020 00:36

Unia wygrała na swoim stadionie z rezerwami Puszczy Niepołomice 3:2. Po tej kolejce zespół z Oświęcimia jest wysoko w tabeli.

W 37. minucie Ryszka  z Lichotę dobrze zaatakowali prawym skrzydłem. Ostatecznie gola zdobył Ryszka. W 49. minucie po rzucie wolnym zawodnicy rezerw niepołomickiego klubu wybili piłkę. Akcja gospodarzy toczyła się dalej. K. Szewczyk wrzucił piłkę, a strzałem głową bramkarza pokonał Chowaniec.

W 85. minucie gola dla przyjezdnych strzelił Skocz i zrobiło się trochę nerwowo. W 87. minucie po krótko rozegranym rzucie wolnym z 30 metra bardzo ładnie uderzył Czapla. W 90. minucie po rzucie rożnym, wybiciu obrońców Unii w polu karnym wytworzyło się bardzo duże zamieszanie. Goście mieli kilka okazji strzeleckich. W końcu do siatki futbolówkę trącił Klisiewicz.

,,My atakowaliśmy pozycyjnie, a rywal grał z kontry. Tak wyglądał cały mecz. W końcówce niepotrzebnie naraziliśmy się na nerwowe momenty” – powiedział Marek Kołodziej, trener Unii Oświęcim.

Sobota 3 października Unia Oświęcim – Puszcza II Niepołomice 3:2 (1:0)
Bramki: 1:0 Ryszka (37.), 2:0 Chowaniec (49.), 2:1 Skocz (85.), 3:1 Czapla (87.), 3:2 Klisiewicz (90.)

Skład Unii Oświęcim: Kucz, Chowaniec, K. Szewczyk, Ryszka, Rzeszutko, Damian  Wilczak, Dankowski (46. Powała), Babiuch (80.Pacyga), Lichota (70. Mrowiec) Snadny (70.Lewandowski), Czapla. Trener: Marek Kołodziej.

Komentarze

Zostaw komentarz


Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu, wpisu, obiektu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Więcej informacji w regulaminie komentarzy.

Ankiety

Gdzie spędzisz "Andrzejki"?

Zobacz wyniki

Ładowanie ... Ładowanie ...
Kalendarium
Reklama
. . . . . . . . . . . . . . . .