• * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

alert 24

zgłoś

interwencję

  • logowanie / rejestracja Twoje konto
    logowanie / rejestracja
  • * Na Maku zamiast klawisza Alt używaj Ctrl+Option(⌥)

Tradycja z łezką w oku - FOTO

Reklama

W meczach derbowych wynik zawsze jest najważniejszy. Tak jest niemal na całym świecie. Pięknym wyjątkiem od tej reguły był jeszcze nie tak dawno Oświęcim.

Właśnie w naszym mieście, rokrocznie rozgrywane styczniowe derby były meczami przyjaźni. Towarzyskie mecze drużyn z tego samego miasta są rzadkością, praktycznie niespotykaną. A tak zawsze było w Oświęcimiu, gdzie Unia z Sołą przez lata żyły w przyjaznej symbiozie. Z okazji kolejnych rocznic wyzwolenia miasta i obozu KL Auschwitz-Birkenau organizowano każdego roku mecze derbowe. Derby w przyjaznej atmosferze były fenomenem na niespotykaną skalę. Piłkarze jednej i drugiej drużyny mieli okazję do pomeczowych spotkań i biesiad. Tej atmosfery mogły pozadrościc piłkarskiemu Oświęcimiowi inne miasta.    width=

Fot. facebook.om/mkpdruniaoswiecim

 

  Niestety w 2019 Soła znikneła z futbolowej mapy. Seniorski zespół - czyli wizytówka każdego klubu - dokonała żywota nie doczekawszy pomocy.
A wszystko w stulecie istnienia
W tym miejscu kibice Soły "dziękują" włodarzom i odpowiedzialnym za taką, a nie inną decyzję. Z prezydentem Januszem Chwierutem na czele W tym roku derbową tradycję podtrzymali oldboye obu klubów. Brawo Panowie. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:3 dla biało-niebieskich, ale wynik w tym przypadku był najmniej ważny. Po stronie Unii trzy gole strzelił Marcin Barciak, dwa Daniel Boba, a jednego Krzysztof Pękala. Z kolei dla zespołu z Plant trafiali Wojciech Pietraszko, Tomasz Wykręt i Michał Tobik.
Wróciły zapominane powoli wspomnienia
Oczywiście jak się nietrudno domyśleć zabrakło przedstawicieli miejskich władz. Ot, przyszli starsi Panowie i pokopali w piłkę. Wiadomo, że lepiej ogrzać się w blasku świateł na lodowisku.