Przełamanie Hejnału

Paweł Obstarczyk  |   Piłka nożna  |   22 września 2021 16:33

Team Sport Hejnał Kęty wygrał u siebie Fablokiem Chrzanów 2:0. Obie bramki zdobył Dudzic.

W 53. minucie gospodarze wykonywali rzut rożny. Po wrzutce Rogali i strzale Januszyka piłka odbiła się od poprzeczki. Trafiła do Mieszczaka a później do Dudzica. Bramkostrzelny zawodnik zdobył gola uderzeniem głową. W 75. minucie padła dziwna bramka. Po zagraniu prostopadłym jednego z zawodnika zespołu z Kęt bramkarz się pomylił, więc Dudzic skorzystał z nieoczekiwanego prezentu i skierował futbolówkę do pustej bramki.

„W pierwszej gra była w miarę wyrównana. Troszkę mieliśmy spętane nogi, bo czuliśmy, że musimy się przełamać. W drugiej części graliśmy swoje i dominowaliśmy”  – powiedział Kamil Żmuda, trener Teamu Sportu Hejnału Kęty.

 

Wygrywamy 2-0 z MKS Fablok Chrzanów Bramki strzelił:Dudzic Przemysław ⚽⚽

Posted by TS Hejnał Kęty on Saturday, September 18, 2021

 

Sobota 18 września Team Sport Hejnał Kęty – Fablok Chrzanów 2:0 (0:0)
Bramki: Dudzic (53.), 2:0 Dudzic (75.)

Składy:
Team Sport Hejnał Kęty: Drewniany, Majdak, Januszyk, Karpiński, Rogala, Mieszczak (60. Żmuda), Jurczak, Wysogląd (50. Wesecki), Wandor (70. Mąsior), Wojtyłko, Dudzic. Trener: Kamil Żmuda.

Fablok Chrzanów: Dębski, Brzezoń, Fudali, Bębenek, Kadłuczka, Matys (60. Tekielak), Sabuda (70. Piechota), Pabis (46. Lasik),  Kocot, Trzeciak, Kędziora (83. Przepiórka).

 

 

Komentarze

Zostaw komentarz


Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu, wpisu, obiektu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Więcej informacji w regulaminie komentarzy.

Ostatnie wpisy
Ankiety

Gdzie spędzisz "Andrzejki"?

Zobacz wyniki

Ładowanie ... Ładowanie ...
Kalendarium
Reklama
. . . . . . . . . . . . . . . .