Mariusz Piskorek: Bardzo głęboko zakopałem tu korzenie

Paweł Obstarczyk  |   Piłka nożna  |   19 marca 2020 20:09

Rozmowa z Mariuszem Piskorkiem, zawodnikiem Niwy Nowa Wieś i byłym piłkarzem Unii Oświęcim i Cracovii Kraków.

To pytanie zadaje wszystkim moim rozmówcom, bo sądzę jest ono ważne. Jak zaczęła się twoja przygoda z piłką nożną?

,,Swoje pierwsze kroki stawiałem na betonowym boisku szkolnym. Stamtąd koledzy zabrali mnie na pierwszy trening do klubu LKS Niwa Nowa Wieś. Miałem wtedy około 7 lub 8 lat. Był to wspaniały czas beztroskiego dzieciństwa, gdzie od rana do wieczora uganiałem się za piłką.”

Trzy rundy spędziłeś jako zawodnik młodzieżowej drużyny Unii. Co powiesz o tym okresie?

,,Czasy w Unii Oświęcim wspominam bardzo mile i pozytywnie. Trafiłem na grupę bardzo przyjaznych i świetnych chłopaków. Byliśmy zgraną paczką na boisku i poza nim. W Unii po raz pierwszy postawiono na mnie jako napastnika. Wcześniej występowałem na pomocy, a nawet z powodzeniem na środku obrony. Drużyna w Oświęcimiu była nastawiona na rozwój młodych zawodników i z wynikami było różnie jak to w młodzieżowej drużynie.”

Później szlifowałeś umiejętności w  Cracovii. Wypatrzyli ciebie trenerzy, czy sam się o to starałeś?

,,W drużynie juniorów młodszych miałem dobra rundę i strzeliłem sporo goli. Rozegrałem nawet parę meczów w zespole juniorów starszych, co było wtedy sporym wyróżnieniem jak na chłopaka z młodszego rocznika. Wtedy zadzwonił do mnie trener  Cracovii z zaproszeniem na testy.”

No i udało się. Jak wspominasz czasy pobytu w krakowskim klubie?

,,Czasy w Cracovii wspominam mile. Był to jednak stresujący okres w moim życiu. Sporo zobaczyłem i nauczyłem się. Nie wszystko było przyjemne. Trochę przeżyłem przeprowadzkę do internatu i rozłąkę z rodziną i bliskimi przyjaciółmi.”

Na ile byłeś blisko pierwszej drużyny?

,,W zasadzie nie ocierałem się o pierwszą drużynę, ale miałem kontakt z  zawodnikami z ,,jedynki”, którzy trenowali i ogrywali się w Młodej Ekstraklasie.”

Powróciłeś do Niwy. To była prosta decyzja?

,,Decyzja o powrocie została podjęta bardzo szybko, wiec nie miałem czasu, aby pomyśleć o czymś innym.”

Udało ci się zagrać w Młodej Ekstraklasie?

,,Udało mi się załapać do kadry Młodej Ekstraklasy i z nią trenować. Szanse dostawałem w okresie przygotowań, gdzie były sparingi z bardzo wymagającymi rywalami. Udało się strzelić parę goli i rozegrać dobre spotkania, ale na debiut w oficjalnym meczu nie udało mi się doczekać. Większość meczów rozgrywałem wtedy w juniorach starszych w swoim roczniku.”

Wróciłeś do Niwy. Nie miałeś ofert z klubów z wyższych lig?

,,Przez te lata telefon parę razy dzwonił. Najbliżej było do Janiny Libiąż, która grała w III lidze, ale suma odstępnego była za duża i temat upadł. Rozegrałem też sparing w Sole Oświęcim, gdy awansowała do III ligi. Z tego również nic nie wyszło.”

Dwa lata po twoim powrocie do macierzystego klubu awansowaliście do IV Ligi. Jak wspominasz ten sezon?

,,Był to świetny i bardzo dobrze zapamiętany czas. Grałem wtedy w ataku z moim dobrym kolegą z najmłodszych lat Tomkiem Dubielem. Byliśmy wtedy młodzi, ale uważano nas za postrach ligi. On został wtedy królem strzelców, a ja byłem na najniższym stopniu podium. Osiągnęliśmy wtedy upragniony awans w seniorskiej piłce.”

Jak wspominasz okres gry w IV Lidze?

,,To był okres, w którym w pełni się ukształtowałem jako zawodnik. Poziom był wymagający i nabrałem olbrzymiego doświadczenia piłkarskiego. Można już było podglądać naprawdę solidnych zawodników z przeszłością Ekstraklasową, I i II ligowa.”

Po czterech sezonach spadliście do V Ligi. Czego wam wtedy brakowało do utrzymania?

,, Na pewno szczęścia i koncentracji. Pamiętam, że sporo meczów przegrywaliśmy w końcówkach. Mieliśmy wtedy  wąską kadrę. To wszystko spowodowało nasz spadek.”

Odczułeś dużą różnicę pomiędzy IV a V Ligą?

,,Po spadku odczułem różnice pomiędzy obiema ligami. W lidze V gra jest agresywniejsza i ostrza. Na początku ciężko było się przyzwyczaić. Musiało minąć trochę czasu, aby okrzepnąć w tych warunkach.”

Przed obecnym sezonem chciałeś zakończyć przygodę z piłką. Zdradzisz dlaczego?

,,Tak. To prawda. Chciałem zawiesić buty na kołku. Rozpocząłem pracę na kopalni. Jest praca dużo bardziej fizyczna. W końcu to wszystko się skumulowało i nie wytrzymałem tego obciążenia.”

Dlaczego więc nadal grasz?

,,Trochę wtedy odpocząłem od piłki  i nabrałem świeżości. Działacze i trener namawiali mnie i uległem.”

Jak oceniasz rundę jesienną w waszym wykonaniu?

,,Rundę jesienną oceniam pozytywnie. Mieliśmy jednak parę wpadek i głupich strat punktów.”

Byłeś dwukrotnie królem strzelców V Ligi. Teraz też jesteś na czele tej klasyfikacji. Strzelanie bramek przychodzi ci z łatwością.”

,, Zawsze ,,miałem nosa” do dobrego ustawienia się w polu karnym i przewidzenia, jak sytuacja się rozwinie. Do tego doszło z wiekiem doświadczenie i spokój pod bramka.”

Liczysz swoje bramki? Umiałbyś powiedzieć ile ich strzeliłeś dla Niwy?

,,Oj szczerze mówiąc nie mam pojęcia ile tego wszystkiego było. Pamiętam kilka ostatnich sezonów, ale wszystkiego nie. Trzeba by było zapytać się kogoś z zarządu klubu.”

Która twoja bramka zapadła ci wyjątkowo w pamięci?

,,Najbardziej wyjątkową bramkę, którą pamiętam to ta strzelona zaraz po narodzeniu córeczki Leny. Nie mogłem się doczekać, aż strzelę obojętnie jaką bramkę, by móc wszystkim pokazać ,,kołyskę”. Na szczęście długo nie musiałem czekać.”

A były jakieś zmarnowane okazje strzeleckie, które też wyjątkowo pamiętasz?

,,Najbardziej zapadły mi w pamięci zmarnowane dwa rzuty karne w jednym meczu. Było to w spotkaniu z Kalwarianką u siebie.”

Czym dla ciebie jest Niwa Nowa Wieś?

,,Bardzo głęboko zakopałem tu korzenie. Tutaj są fantastyczni ludzie, którzy pracują dla dobrego wizerunek klubu.”

Przeciwko któremu obrońcy grało ci się najtrudniej?

,,Najtrudniej grało mi się przeciwko Pawłowi Wasilewskiemu (brat Marcina), który grał wtedy w Iskrze Klecza. To była bardzo agresywna rywalizacja. Pamiętam.”

A który bramkarz sprawił ci najwięcej problemów?

,,Bramkarz Kalwarianki. Obronił dwa moje karne w jednym meczu.”

Z którym pomocnikiem grało ci się najlepiej?

,,Najlepiej grało mi się z Grzegorzem Bogdanem. Grał u nas jeden sezon na środku pomocy. Miałem wrażenie, jakbym grał z nim od najmłodszych lat. Tak się rozumieliśmy na boisku.”

Jesteś zadowolony z przebiegu twojej przygody z piłką nożną?

,,Tak. Sporo osiągnąłem i zobaczyłem np. jak od środka wygląda profesjonalny klub Ekstraklasy.”

Twój największy sukces to?

,,Każdy sukces strzelecki, ale największym osiągnięciem było zdobycie Mistrzostwa Polski klubów LKS im. Piłkarska Kadra Czeka. Byłem wtedy z drużyną trampkarzy Niwy.

A twoja największa porażka?

,,Porażką było rozwiązanie kontraktu z Cracovia.”

Jak przebiegło wasze przygotowanie do rundy?

,,Okres miedzy rundami solidnie przepracowaliśmy, choć frekwencyjnie różnie to bywało. Taki jest urok amatorskiej piłki nożnej.”

Przerwa w rozgrywkach i treningach nie wpływa na was pozytywnie.

,, Taki zastój w rozgrywkach nie wpływa na nas dobrze. Każdy zawodnik był przygotowany do gry a tu wszystko stoi w miejscu. Nie wiadomo jak to będzie.”

Komentarze

Zostaw komentarz


Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu, wpisu, obiektu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.

Więcej informacji w regulaminie komentarzy.

Kalendarium
. . . . . . . . . . . . . . .
This error message is only visible to WordPress admins

Warning: The account for faktyoswiecim needs to be reconnected.
Due to Instagram platform changes on March 31, 2020, this Instagram account needs to be reconnected to allow the feed to continue updating. Reconnect on plugin Settings page

. . . . . . . . . . . . . . . .


Polecamy na FB
Facebook Pagelike Widget


Archiwa