Reklama
10 maja 2026, niedziela
Zasłużone zwycięstwo GKS w pierwszym meczu finałowym
- Paweł Obstarczyk
- Hokej
- 3 kwietnia 2022
- 20:01
Reklama
W pierwszym meczu finałowym o mistrzostwo Polski Re-Plast Unia Oświęcim przegrała na wyjeździe z GKS 2:4. Kolejny mecz jutro o 17.30 również w Katowicach.
Przed meczem wszyscy przywitali gwiazdę światowego hokeja - Jaromira Jagra.
W pierwszej tercji zdecydowanie przeważał gospodarz. Bohaterem w tej części gry w zespole przyjezdnym był jego bramkarz, który popisał się niejedną bardzo dobrą interwencją.
W 4. minucie Wielkiewicz zmienił to lotu gumy po mocnym uderzeniu kolegi z zespołu. Saunders nie dał się pokonać. W 8. minucie Glenn wypracował sobie sytuację jeden na jeden, ale nie znalazł sposobu na bramkarza. W 12. minucie zakotłowało się pod bramką Re-Plastu Unii. Swoimi umiejętnościami wykazał się golkiper z Kanady. Gola mógł też zdobyć w 13. minucie Michalski. Niewiele mu zabrakło.
W 17. minucie GKS był bardzo blisko zdobyczy bramkowej. Najpierw Saunders pięścią obronił strzał. Krążek po dobitce Lehtonena trafił w słupek, a z poprawką Wielkiewicza również poradził sobie bramkarz. W 20. minucie w okresie gry w przewadze wyśmienitą sytuację bramkową miał Fraszko, ale jej nie wykorzystał. W samej końcówce składną akcję GKS zakończył Pasiut. Umieścił gumę w siatce, ale po analizie video sędzia gola nie uznał, ponieważ stało się to po czasie.
W drugiej tercji gra wyglądała tak samo. Tylko tym razem gospodarze byli skuteczni.
19 sekund po wznowieniu gry w drugiej tercji gospodarze osiągnęli cel. Po stracie przyjezdnych Fraszko najechał na bramkę i wyłożył gumę Wronce , który skierował go do pustej bramki. W 27. minucie od zakrystii wjechał Michalski. Wytworzyło się podbramkowe zamieszanie. Strzelić gola próbowali Wieczorek i Bepierszcz, a ostatecznie uczynił to Michalski. W 28. minucie GKS grał w osłabieniu, ale zdobył gola. Do wybitego ze swojej tercji obronnej doszedł Pasiut i uderzył skutecznie z nadgarstka pod prawe spojenie.
W 34. minucie kibice obejrzeli składną akcję biało-niebieskich. Guma dotarła do ustawionego tuż przed bramką Da Costy, który nie zmarnował dobrej sytuacji. Niedługo kibice Re-Plastu Unii cieszyli się z dojścia ich faworytów rywala na dwie bramki. Z lewego skrzydła dograł Pasiut. Przed bramką dobrze zachował się Hudson. W 40. minucie bardzo dobrą indywidualną akcję zaprezentował Oriekhin. Wymanewrował rywali i wyszedł na czystą pozycję strzelecką. Do utraty gola nie dopuścił bramkarz katowickiego zespołu.
W 49. minucie bramkę zdobyli biało-niebiescy. Padła ona po składnej akcji z kilkoma, szybkimi podaniami. W. Streltsov podał do Dziubińskiego, który oddał gumę do A. Streltsova. Po jego strzale krążek znalazł się w siatce. W 57. minucie gola kontaktowego mógł zdobyć Dziubiński. Nie skierował gumy do pustej bramki.
Niedziela 3 kwietnia GKS Katowice - Re-Plast Unia Oświęcim 4:2 (0:0, 4:1, 0:1)
Bramki: 1:0 Wronka - Fraszko - Pasiut (20.19), 2:0 Michalski - Bepierszcz - Krężołek (25.26), 3:0 Pasiut - (4/5) (28.26), 3:1 Da Costa - Carlsson - Glenn (5/4) (32.30), 4:1 Pasiut (4/4) (33.17), 4:2 A. Streltsov - W. Streltsov - Dziubiński (48.40).
Składy:
GKS Katowice: Murray - Rompkowski, Kolusz, Fraszko, Pasiut (2), Wronka (2) - Hudson, Wanacki, Eriksson, Lehtonen (2), Wielkiewicz - Kruczek, Wajda, Bepierszcz (2), Michalski, Krężołek - Valtola, Saarelainen, Monto, Smal oraz Prokurat. Trener: Jacek Płachta
Re- Plast Unia: Saunders - Orłov, Stasenko, A. Streltsov, W. Streltsov (2), Dziubiński (2) - Glenn, Paszek, Themár, Carlsson (2), Da Costa (2) - Rogov (2), Bezuška, Oriekhin, Apalkov, S. Kowalówka - M. Noworyta, Prusak, Trandin, Krzemień, Wanat.Trener: Tom Coolen.