Reklama
25 kwietnia 2026, sobota
Właściciel psa zakopanego żywcem odnaleziony
- Paweł Wodniak
- 10 kwietnia 2016
- 10:36
Reklama
Znalazł się właściciel Farta, zakopanego żywcem psa. Jak ustaliliśmy mężczyzna ma twierdzić, że zwierzak uciekł mu z posesji.
Przypomnijmy, że w czwartek należąca do młodego człowieka suczka owczarka niemieckiego Lili znalazła w Grojcu zakopanego żywcem psa. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Osobnik, który zakopał psa, najpierw zadał mu silny cios w głowę, prawdopodobnie łopatą. Sądząc, że czworonóg nie żyje, wrzucił go do wykopanego dołu i zasypał ziemią oraz liśćmi. Ostatecznie, jak pisaliśmy, dzięki Lili i jej właścicielowi przypominający setera irlandzkiego zwierzak przeżył.
Historia Farta, bo takie dostał imię od Animalsów, obiegła Internet. W Grojcu, którego mieszkańcy rozpoznali psiaka, zawrzało.
- Społeczność wiejska Grojca jednoznacznie reaguje na akty wszelkiego draństwa - powiedział Faktom Oświęcim grojczanin, radny Rady Gminy Oświęcim.
Dowiedzieliśmy się, że właściciel psa, by nadal w miarę normalnie funkcjonować w tej społeczności, dostał ultimatum, by dobrowolnie zgłosił się na policję.
- Ten pan przyszedł do nas i powiedział, że pies uciekł mu z posesji. Twierdził, że nie wie, kto mógł się dopuścić tego makabrycznego czynu, jednak nie dajemy wiary jego tłumaczeniom - mówi Katarzyna Kuczyńska z OTOZ Animals w Oświęcimiu.
- Na szczęście podpisał nam oświadczenie, w którym zrzeka się psa, więc Farcik będzie mógł trafić do nowego właściciela i zyskać dom, w którym znajdzie miłość i opiekę - dodaje miłośniczka zwierząt.
Po tym, jak były już właściciel Farta porozmawiał z Animalsami, na rozmowę zaprosili go policjanci, prowadzący dochodzenie w sprawie znęcania się nad zwierzęciem.
Przypomnijmy, że w czwartek należąca do młodego człowieka suczka owczarka niemieckiego Lili znalazła w Grojcu zakopanego żywcem psa. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Osobnik, który zakopał psa, najpierw zadał mu silny cios w głowę, prawdopodobnie łopatą. Sądząc, że czworonóg nie żyje, wrzucił go do wykopanego dołu i zasypał ziemią oraz liśćmi. Ostatecznie, jak pisaliśmy, dzięki Lili i jej właścicielowi przypominający setera irlandzkiego zwierzak przeżył.
Historia Farta, bo takie dostał imię od Animalsów, obiegła Internet. W Grojcu, którego mieszkańcy rozpoznali psiaka, zawrzało.
- Społeczność wiejska Grojca jednoznacznie reaguje na akty wszelkiego draństwa - powiedział Faktom Oświęcim grojczanin, radny Rady Gminy Oświęcim.
Dowiedzieliśmy się, że właściciel psa, by nadal w miarę normalnie funkcjonować w tej społeczności, dostał ultimatum, by dobrowolnie zgłosił się na policję.
- Ten pan przyszedł do nas i powiedział, że pies uciekł mu z posesji. Twierdził, że nie wie, kto mógł się dopuścić tego makabrycznego czynu, jednak nie dajemy wiary jego tłumaczeniom - mówi Katarzyna Kuczyńska z OTOZ Animals w Oświęcimiu.
- Na szczęście podpisał nam oświadczenie, w którym zrzeka się psa, więc Farcik będzie mógł trafić do nowego właściciela i zyskać dom, w którym znajdzie miłość i opiekę - dodaje miłośniczka zwierząt.
Po tym, jak były już właściciel Farta porozmawiał z Animalsami, na rozmowę zaprosili go policjanci, prowadzący dochodzenie w sprawie znęcania się nad zwierzęciem.