Reklama
24 maja 2026, niedziela
Strażacy mieli ciężki weekend - FOTO
- Redakcja eFO
- 16 grudnia 2019
- 11:36
Reklama
Ciężki weekend mieli strażacy z państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej w Oświęcimiu. Szczęśliwie nikomu nic się nie stało.
Najbardziej obfita w zdarzenia była sobota
Strażacy interweniowali kilka razy, między innymi do pożaru kontenera przy ulicy Bałandy w Oświęcimiu, a także zablokowanej windy pomiędzy piętrami, w środku której były cztery osoby.„Strażacy wyłączyli zasilanie elektryczne widny, otworzyli drzwi i bezpiecznie ewakuowali osoby uwięzione w windzie, nikt nie wymagał pomocy medycznej” - relacjonuje młodszy brygadier Zbigniew Jekiełek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Oświęcimiu.Tego samego dnia w mieszkaniu i klatce schodowej w jednym z bloków przy ulicy Dąbrowskiego w Oświęcimiu był wyczuwalny zapach gazu.
„Przyczyną było niedokręcenie kuchenki gazowej w jednym z mieszkań. Wykonaliśmy pomiary stężenia gazu i przewietrzyliśmy pomieszczenia” - mówi Zbigniew Jekiełek.
Niedziela rownież nie była spokojna
Przy ulicy Budowlanych w Oświęcimiu palił się samochód dostawczy volkswagen transporter. W momencie przyjazdu straży pożarem objęty był jeden samochód, drugi był częściowo nadpalony. W działaniach brały udział dwa zastępy - Państwowej Straży Pożarnej w Oświęcimiu i druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Oświęcimiu. Strażacy uratowali jeden z pojazdów przed całkowitym zniszczeniem, a także sąsiednie samochody.„Prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia” - tłumaczy Jekiełek.https://www.facebook.com/749965678380164/photos/pcb.2910339309009446/2910338832342827/?type=3&theater https://www.facebook.com/749965678380164/photos/pcb.2910339309009446/2910339232342787/?type=3&theater
15 strażaków w akcji
Nad ranem w poniedziałek cztery zastępy gasiły pożar na składowisku śmieci Oświęcim, przy ulicy Nadwiślańskiej w Oświęcimiu. Pożar gasiły dwa zastępy PSP i dwa OSP z Oświęcimia.„Przy pomocy sprzętu ładunkowego składowiska odpadów przesypywaliśmy pryzmy śmieci objęte pożarem i gasiliśmy przy użyciu wody” - dodaje Zbigniew Jekiełek.